Witam. Długo mnie tu nie było, po prostu wstyd mi było pisać raz o tym, że schudłam, za chwile, że przytyłam i tak w kółko.
Na siłownie chodziłam długo, ale nie przestrzegałam diety, co prawda udało mi się schudnąć z 76 kg do zeszłych wakacji na 64kg, ale waga po wakacjach nie drgnęła, potem przyszły święta, przestałam chodzić na siłownie, przybrałam do 67 kg i znów byłam załamana, aż do pewnego dnia, gdy kupiłam cosmopolitan, a tam polecane książki, od razu postanowiłam kupić tą książkę

Dziewczyny to była najlepsza decyzja w moim życiu. Kupiłam ją na początku stycznia, chciałam ją przeczytać i zacząć dietę od lutego, ale czytając tą książkę, z każdym przeczytanym rozdziałem, z każdą przeczytaną stroną zmieniałam swój sposób żywienia, zero napadów głodu, a waga leciała jak szalona, nie będę wam mówiła, opisywała tej diety, radziła sratata, bo nie da się tego opisać, książkę trzeba przeczytać, każdy kto się pyta jak ja to zrobiłam od razu mówię o tej książce, jest niesamowita, uwierzcie mi nie chce, i nie wrócę nigdy do starego sposobu żywienia, bo to jak teraz jem, sprawia mi przyjemność, czuję się zdrowo, pięknie, coraz pewniej siebie. Od 10 stycznia do dziś zjechałam 11 kg, nie katowałam się, pozwalałam sobie nawet na kremowego torta czy inne małe grzeszki, ale od święta, nic więcej mówić nie będę, zainwestujcie w swoje życie 40 złotych i cieszcie się nim jak ja teraz. Aha na siłownie nie wróciłam, ćwiczę sama ok godziny tak 4-5 razy w tygodniu, zależy jak mi się tam chce zobaczcie efekty!
jak ogarnę nowy telefon, i być może kupię nowy aparat to dodam kilka niesamowitych przepisów od których się uzależniłam, jedną moją perełką, moim ulubionym przepisem jest sałatka grecka z kurczakiem panierowanym w słoneczniku, brzmi smacznie prawda?
a teraz moje zdjęcia najpierw maksymalna waga 78 kg

teraz jak ważyłam 72 kg ściągnięte z pamiętników

niestety nie mam zdjęć z wakacji, wtedy wyglądałam całkiem całkiem, ale mój laptop się zepsuł :(
a teraz wstawiam moją minimalną wagę, ostatnio tyle ważyłam w 3 klasie podstawówki, czyli całe życie borykałam się z nadwagą

Czeka mnie jeszcze trochę pracy nad ujędrnieniem ciała bo 20 kg życiowego balansu zrobiło swoje,ale robię to z chęcią i wielkim zapałem, mam nadzieję, że chociaż jedną z Was skusi się na książkę i zmieni swoje życie na zawsze. Dziękuje ;*