Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Nie akceptuję zaproszeń od osób, które mają niezdrowe i chore podejście do diety;) tj. dieta 1000-1200kcal, kolacja do 18, na śniadanie jakieś wasy i ogólnie, które zbyt bardzo biorą do siebie całe to odchudzanie;) No czasem zdarzają się wyjątki:)

adveenture

mężczyzna, 17 lat,

176 cm, 60.00 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: jeść smacznie, zdrowo, kolorowo.

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Masa ciała

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

27 maja - rok na vitalii + ciasto + jakieś foto.

27 maja 2012 , Komentarze (102)

Siemanko:)

Od razu uprzedzam że dzisiejszy wpis nie będzie należał do najkrótszych:) W końcu dzisiaj mija mój rok na vitalii, więc nawet nie wypada nic nie napisać:D

Na początek może napiszę co u mnie. Wymiana przebiega w całkiem dobrej atmosferze. Przyznam szczerze, że trochę inaczej to sobie wyobrażałem. Nie potrafimy się wszyscy ze sobą zgrać i wychodzi zazwyczaj tak, ze przebywamy w małych grupach a do zajęć które mają nas zintegrować podchodzimy z dystansem. Ale trudno, nie będę się tym przejmować:) Z resztą większość z tych osób to dzieciaki z gimnazjum, które wymyślają debilne zabawy i zachowują się wręcz śmiesznie:D Mamy świetny kontakt z Rumunami, zdecydowanie najbardziej otwarci i przede wszystkim NORMALNI :D. W piątek mieliśmy z nimi uroczystą kolację. Było okej, atmosfera też, trochę się pobawiliśmy:D nasz występ taneczny wszystkim się podobał. tyle miesięcy przygotowań żeby zatańczyć 5 minut:D Kolacja skończyła się około 24, więc zanim doszedłem do domu i zrobiłem to co miałem do zrobienia było już koło 2.30, a wczoraj (sobota) czekał mnie wyjazd o 7 rano:D po prostu cudownie:D! no więc właśnie wczoraj byliśmy z nimi w Poznaniu:D szczerze mówiąc to najbardziej interesowały ich centra handlowe i to, co znajduje się w supermarketach, więc nie ma za bardzo o czym opowiadać:D dzisiaj mieliśmy z nimi jechać na ognisko i ogólnie taką integrację do lasu, ale ja jednak nie pojechałem.. mam sporo zaległości w szkole i muszę się po prostu trochę pouczyć.. a wiem po sobie, że wracając jutro po południu wszystko będę odkładał na później, a obudzę się z ręką w nocniku o 22:D

W poniedziałek już musimy iść normalnie do szkoły niestety.. Czeka mnie więc jutro praca klasowa z geografii, odpowiadanie z chemii + prawdopodobnie sprawdzian z matmy. Nie ma to tamto, muszę się nauczyć i mam zamiar przysiąść do tego od samego rana:D we wtorek moja klasa (a raczej 13 osób z mojej kl) jedzie na wycieczkę do Trójmiasta. Mi się nie chciało, bo stwierdziłem że szkoda kasy (400zł za niecałe 3dni) i wolę sobie zapewnić ciekawsze wakacje. Poza tym 3 dni praktycznie w autokarze przy chorobie lokomocyjnej to nie jest najlepsze wyjście:D Z resztą było planowane, że ta wycieczka odbędzie się prędzej, a wtedy byłbym zajęty tą wymianą, więc nawet się nad tym nie zastanawiałem. Ale tak czy siak, trochę osób z klasy jedzie, więc chcąc czy nie chcąc będzie mniej lekcji przez kilka dni:D a w piątek z okazji dnia dziecka mamy tylko 3 pierwsze lekcje, a potem luzik:D więc już naprawdę do wakacji zostało tylko kilka pracowitych dni. to mi się podoba:D

Wczoraj był dzień mamy. Jak już wspominałem w poprzednim wpisie, ja dla swojej nie mogłem zrobić nic więcej poza porannym wręczeniem kwiatków, czekoladek i zrobieniem zwykłego śniadania:D Ale mama się zdziwiła, że już o 7 rano miałem dla niej kwiaty, więc jest ok:D

W końcu na rynku od jakiegoś tygodnia pojawiły się polskie truskawki:D! U mnie ceny wahają się między 11-12zł, ale warto zdecydowanie:)! A u Was?:D jedliście już te nasze, polskie?

Dobra, przechodzę powolutku do sedna sprawy:D Dzisiaj mija równy rok od kiedy założyłem swoje konto na vitlalii. I jedno czego jestem zdecydowanie pewien to to, że VITALIA UZALEŻNIA. :D Więc jeżeli miałbym podsumować mój rok spędzony tutaj to przede wszystkim wypadałoby podziękować kilkunastu osobom, które mogłem tutaj poznać i utrzymywać z nimi do tej pory kontakt - nieważne czy komentarzowy, wiadomościowy czy smsowy - ważne że jest:) Miejmy tylko nadzieję, ze jeżeli mnie już tutaj nie będzie (co chyba powoli się nieubłaganie zbliża) ten kontakt pozostanie!
Oczywiście pomijając inne plusy konta na tym portalu, nie można zapomnieć o jego minusach. Ja przede wszystkim jestem szczęśliwy z całego serca, że swojej diety nie zacząłem właśnie tutaj. Nie musiałem katować się żadnymi kaloriami, ograniczaniem jedzenia, zaprzątaniem sobie głowy godzinami posiłków.. Znam siebie i wiem, że gdybym tutaj rozpoczął swoje odchudzanie to sprawa potoczyłaby się zapewne inaczej.. Dalej liczyłbym kalorie i nie potrafił się od tego uwolnić.
Chciałbym zwrócić się tutaj do osób w młodym wieku, do moich rówieśników, jak i osób trochę starszych: Jeżeli jeszcze jest na to czas to zaprzestańcie liczenie kalorii, zacznijcie cieszyć się życiem i wykorzystajcie lata świetności swojego metabolizmu! Jeżeli już w tym wieku decydujecie się na obcinanie kalorii to po prostu szczerze mówiąc do końca życia czeka was wieczna dieta! W okresie 15-22 lat metabolizm pracuje na pełnych obrotach. Nie zdajecie sobie sprawy ile tak naprawdę energii potrzebuje i żadne kalkulatory dla osób w naszym wieku nie są wiarygodne. To, ile będziemy jeść i jak będziemy wyglądać to tylko i wyłacznie nasza sprawa! ja nigdy nie rozwaliłem sobie metabolizmu, a teraz codziennie jem grubo ponad 3500kalorii i waga się utrzymuje. Także tak jak sami widzicie moja przygoda na vitalii rozpoczęła się dopiero pod koniec odchudzania, kiedy zrzucałem ostatnie kilogramy. Ale to właśnie tutaj pojawiło się moje zainteresowanie i zamiłowanie do gotowania/zdrowego odżywiania. I za to vitalii jestem cholernie wdzięczny:) Jeżeli miałbym porównać swoją wiedzę w tym zakresie z 27.05.2011 a dzisiaj to jest nieporównywalnie większa różnica. Nie uważam się za żadnego profesora dietetyki, ale co nieco wiem i pamiętajcie, że jeżeli na forum czasem jestem niemiły i odpowiadam ironicznie to nie znaczy, że jeżeli zwrócicie się do mnie o pomoc to zawsze w miarę możliwości pomogę. I chyba wiele osób się o tym przekonało..
Niestety forum vitalii i jego poziom coraz bardziej spada.. Chyba rok temu nie było tylu beznadziejnych pytań i tematów.. Ale no niestety, osób które odchudzają się w młodym wieku jest coraz więcej, a co za tym idzie - głupich pytań również przybywa.. To by było na tyle jeżeli chodzi o wywody dotyczące mojej małej rocznicy:D Nie wiem ile tutaj jeszcze zostanę, czas pokaże, ale za rok matura, a to jest na pewno dla mnie o wiele ważniejsze.. Zobaczymy, naprawdę:) A na koniec dodaję swoje zdjęcie z czasów kiedy swoje 'co nieco' ważyłem.. Obecne zdjęcia macie kilka wpisów niżej, więc wklejać nie będę:) Poniższe zdjęcia są z czasów kiedy wyglądałem najgorzej i ważyłem 80kg przy wzroście około 165cm.








Dobra, a teraz przechodzę do troszkę przyjemniejszej części wpisu:) jak sami widzicie w tytule jest 'przepis na ciasto' a więc takowy się pojawi:P
Od razu podkreślam, że jest to ciasto dietetyczne. Dlaczego? To że jestem szczupły i że mogę sobie pozwolić na ciacho jakie tylko chcę to nie zmienia faktu, że czasem przychodzi ochota na coś zimnego i lekkiego:) Ale nie tym razem. Przyczyna jest zupełnie inna. Mój tato od pół roku walczy z zapaleniem trzustki, a co za tym idzie? Lista produktów które może jeść zdecydowanie się zawęża. Na tej 'zakazanej' liście zdecydowanie znajduje się margaryna. Dlatego postanowiłem, że zrobimy coś lekkiego, coś co tata będzie mógł jeść bez wyrzutów sumienia i bez opamiętania:) Ze swojego segregatora wygrzebałem niewypróbowany nigdy wcześniej przepis na ciasto z pianką truskawkową. Wykonanie jest proste jak budowa cepa i każdy powinien sobie z nim poradzić, dosłownie:)

Składniki:
Biszkopt: 6 jajek, 6 łyżek cukru, 6 łyżek mąki pszennej, 1 łyżka mąki ziemniaczanej, 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Pianka truskawkowa: 1 opakowanie bitej śmietany w proszku, 1 opakowanie galaretki truskawkowej

Ponadto: 1 opakowanie galaretki truskawkowej, truskawki, papier do pieczenia

Sposób przygotowania:

Biszkopt: Białka ubić na sztywną pianę. Dodawać po jednym żółtku oraz po łyżce cukru. Powoli wsypać mąkę z proszkiem i delikatnie wymieszać. Ciasto wylać do wyłożonej papierem do pieczenia blaszki o wymiarach 26x36cm. Piec 20minut w piekarniku nagrzanym do 180st.

Pianka truskawkowa: Śmietanę ubić według przepisu. Galaretkę rozpuścić w 1/2 szklanki wody. Tężejącą galaretkę połączyć z bitą śmietaną.

Ciasto z pianką truskawkową: Galaretkę przyrządzić według opakowania. Ostudzony biszkopt przekroić wzdłuż. Płaty ciasta przełożyć częścią pianki. Na wierzchu rozsmarować pozostałą piankę i ułożyć owoce. Zalać tężejącą galaretką.








I ostatnia sprawa. Ważna! Chciałbym zrobić drugie podejście do założenia bloga śniadaniowego. Jeżeli do tego dojdzie to najprawdopodobniej 1 czerwca. Co o tym sądzicie? Każda opinia jest dla mnie ważna:)

Tymczasem ja ledwo patrzę na oczy, idę doładować się kilkugodzinną dawką snu i zobaczymy o której tym razem mój organizm poczuje się wyspany. Obstawiam 5-6h, zobaczymy:D Trzymajcie się!:)

Dodaj komentarz

23 maja - wczorajsza ama;)

23 maja 2012 , Komentarze (69)


Siemanko:)!

Jak tam u Was?:D wszystko w porządku?:D U mnie nie najgorzej:) no można nawet powiedzieć, że super:D pogoda jest idealna, więc tak naprawdę żyć, nie umierać. nie wiem jak Wam, ale mi te 30stopniowe upały w ogóle nie przeszkadzają. Zdecydowanie wolę prażyć się na słońcu, niż żeby było 10stopni, wiało i lało:p jutro ma się niby pogoda 'popsuć', tzn tylko temperatura ma spaść o jakieś 5stopni w dół więc spoko:D Coraz bardziej czuję wakacje! A na tegoroczne mam tyle planów i celów do zrealizowania, że nie wiem kiedy się z tym wszystkim wyrobię:D

Co do szkoły to.. jakoś leci:) Z chemii na szczęście nie musiałem tego poprawiać, bo nauczycielka stwierdziła, że mało mi brakuje i tylko mnie pod koniec dopyta przy tablicy z jednego zagadnienia. Dzisiaj mamy wywiadówkę. Haha, pamiętam, jak zawsze w podstawówce czy w gimnazjum wielki stres i panika:D

Także dzisiaj idę ostatni raz w tym tygodniu do szkoły na kilka lekcji:D Wczoraj w nocy przylecieli do nas ludzie z wymiany i będziemy się nimi zajmować:D Do piątku mamy różne rzeczy w szkole i w moim mieście, w sobotę jedziemy do Poznania, w niedzielę na ognisko, a w poniedziałek prawdopodobnie znowu do Poznania, albo do Szczecina:D Miejmy nadzieję, ze poznam wspaniałe osoby i czas będzie upływał tak świetnie jak mój podczas pobytu w Rumunii:) W piątek mamy też uroczystą kolację połączoną z pokazem tańców regionalnych:D

W sobotę jest dzień mamy i w sumie troszkę się wkurzyłem, ze akurat wtedy o 8 rano mamy z nimi wyjazd do Poznania:D chciałem mamie coś upiec i zrobić jakieś śniadanie,a tutaj lipa.. bo cała sobota poza domem i jeszcze w piątek od popołudnia do późnej nocy zajęty. No trudno:p kupię kwiaty + coś słodkiego i też będzie ok:D

Jak zwykle zapraszam TUTAJ 
Dobra, zbieram się ogarniać i lecę robić śniadanie, bo czas ucieka:D

Dodaję wczorajsze fotomenu:) Przez tą pogodę nie mam kompletnie ochoty na jedzenie! A wodę piję hektolitrami:D


Śniadanie
pełnoziarniste pancakes z lodówki z bananem i dżemem kiwi-limetka






II śniadanie (w szkole, brak zdjęcia)
kefir, 50g migdałów


Obiad
talerz zupy jarzynowej
makaron pełnoziarnisty z twarogiem półtłustym i jogurtem nat na słodko






Zaraz po obiedzie
magnum almond *_*




Kolacja (nie dałem rady zjeść całej przez ten upał)
kromka razowca z masłem, polędwicą sopocką i rzodkiewką
kromka razowca z masłem, sałatą, pomidorem i ogórkiem
dwie kromki razowca z masłem, sałatą, serem żółtym, ogórkiem i rzodkiewką




Dobra, słuchajcie, teraz przez tą wymianę nie będę miał pewnie zbyt wiele czasu na kompa, dlatego wpis nie pojawi się przez kilka dni:) Mam nadzieję, że będę się świetnie bawił:) Postaram sie dodać coś w niedzielę, bo wtedy mija rok na vitalii:)!

Trzymajcie się!


EDIT: Już są:)! Jestem mega pozytywnie zaskoczony! Przyleciało nawet kilkunastu murzynów, a najlepsze jest to, że to Francuzi:D Liczę na dużo zdjęć, więc może w niedzielę coś wstawię, czemu nie?:) Obecnie jestem cały czas na drodze szkoła-dom-hotel w którym oni nocują. Ale podoba mi się to:D! Teraz, czyli po 21 lecę znowu do nich, może w coś pogramy?:D zobaczymy. a w piątek biorę do siebie 3 wybrane osoby na śniadanie!:) już ja im coś dobrego wymyślę:D
Dodaj komentarz

19 maja - juwenalia + wczorajsze fotomenu

19 maja 2012 , Komentarze (87)

Siemanko:)!

Co tam u Was? U mnie w sumie nic się nie zmieniło za bardzo:D

Wczoraj jednak udało nam się pojechać ze znajomymi do Szczecina na Juwenalia. Było mega! Był dzień hip-hopu i właśnie na nim zależało nam najbardziej:D! Byliśmy tam dopiero na 19.30, więc jakby nie patrzeć to troszkę się spóźniliśmy. W domu byłem jakoś koło 2.30 i co? Wstałem o 6.45 wyspany jakby nie wiem co! Super, to się już chyba nigdy nie zmieni:D Ogólnie koncerty bardzo mi się podobały, jednak nic nie przebije poprzedniego roku, kiedy Pezet zmiażdżył system:D

Co poza tym? W szkole niestety mamy niezły zapierdziel! A ja mam jeszcze większy.. W środę przyjeżdżają do nas ludzie z wymiany (Włosi,Rumuni,Hiszpanie i Francuzi), więc czwartek i piątek będę z lekcji zwolniony. W każdym bądź razie muszę wszystko pozaliczać.. A najgorsza jest chemia.. Myślałem, że mam już spokój z tym przedmiotem do końca życia.. Ale się okazało, ze brakuje mi kilku setnych do 4 na koniec roku i muszę poprawić ostatnią klasówkę.. Ale przecież ja tego kompletnie nie ogarniam. Alkeny, alkiny i aromatyczne.. Jak ja sobie poradzę? Nie poradzę. No ale nic, chociaż spróbuję, zobaczymy co z tego wyjdzie.. Do tego dochodzą jeszcze inne sprawdziany, prace maturalny, rozprawki z angielskiego + jakieś inne pierdoły. Także weekend zapowiada mi się mega ciekawie.. Aż chce się uczyć, zwłaszcza przy takiej pięknej pogodzie :/

No właśnie co do pogody to od wczoraj jest pięknie i mam nadzieję, ze do wakacji (które się nieubłagania zbliżają:D) tak już pozostanie:P

Dobra, wstawiam teraz zdjęcia z wczorajszego dnia i uciekam zrobić rodzicom śniadanie. Ja osobiście nie jestem w stanie nic przełknąć:) Potem pojedziemy jak co sobotę na zakupy, a dzisiaj to jest konieczne bo jutro w końcu wyjeżdża mój tata:D

 I jeszcze jedna mała prośba do Was. Chcemy zrobić na obiad jakąś dobrą warzywną tartę. Macie może jakiś sprawdzony sposób? Za każdy z góry dziękuję:)! A sprawa bardzo ważna, bo obiad musi wyjść pyszny:D!

I oczywiście w dalszym ciągu możecie śledzić moją aktywność TUTAJ :)!

Śniadanie
tost z razowca z masłem orzechowym i bananem
owsianka (mleko 3,2%, płatki owsiane, otręby owsiane, zarodki pszenne, łyżeczka proszku budyniowego) z wiórkami kokosowymi i bananem




II śniadanie (w szkole)
sałatka




Obiad
ziemniaki, gulasz z gotowanej piersi z kurczaka, pomidorki koktajlowe




'Kolacja' przed wyjazdem
dwie marchewki
kromka razowca z masłem, szynką drobiową, ogórkiem i szczypiorkiem
kromka razowca z twarogiem oetkera, ogórkiem, rzodkiewką i szczypiorkiem
kromka razowca z masłem, szynką drobiową, ogórkiem, rzodkiewką i szczypiorkiem




No i oczywiście po kolacji jakieś tam jedzenie + niewielka ilość alko wpadła:)

Dobra, spadam, zabieram sie do roboty bo pracowity weekend przede mną. A Wam życzę oczywiście udanego, narka:)!

Dodaj komentarz

16 maja - wczorajsze fotomenu

16 maja 2012 , Komentarze (88)

Siemanko:)

Co tam u Was słychać? U mnie wszystko w porządeczku, nic się raczej nie zmienia:P W końcu od tego tygodnia rozpoczęła się solidna nauka. Już zapomniałem nawet jak się długopisem pisze:D Ale póki co nie jest najgorzej.. Jeszcze tylko 3 dni i znowu weekend:D Szybko ten czas leci..

Pogoda szkoda że nie dopisuje.. Niby wczoraj było ładnie, ale dzisiaj już od rana leje.. A jeszcze miałem w nocy okno otwarte. Zamarzam! Miałem jechać do Szczecina na Juwenalia, ale chyba jednak będę musiał sobie odpuścić właśnie przede wszystkim ze względu na pogodę, a poza tym koniecznie muszę być w piątek w szkole!:/ Chociaż w piątek jest dzień hh, więc pewnie i tak się wybiorę:D No i od piątku ma być ładniejsza pogoda więc spoko:P A od następnego tygodnia w ogóle ma być lato:D!

W sobotę byłem z tatą i jego kumplem na kortach pograć w tenisa:D Przyznam szczerze, ze robiłem to pierwszy raz w życiu! Ale po prostu zabawa jest niesamowita, idzie się zmęczyć! Nigdy w życiu nie miewam zakwasów, ale po tym wycisku myślałem że w niedzielę z łóżka nie wstanę:D Na pewno w weekend jak będzie pogoda to znowu polecimy bo tata w niedzielę wylatuje, więc potem przez 2tygodnie nie mam co na to liczyć:D

Co do matur to z całego serca współczuję maturzystom jeżeli chodzi o poziom trudności na rozszerzeniu przedmiotów dodatkowych.. naprawdę porazka:P ale szczęście w nieszczęściu jakby nie patrzeć. pewnie cke będzie miało nauczkę i za rok dla nas ułoży łatwiejsze:D

Dobra, nie mam za bardzo o czym pisać. Dodam tylko zdjęcia i lecę robić sobie śniadanie. Porwałem się z motyką na słońce bo zachciało mi się smażyć naleśników w środku tygodnia:D

Śniadanie
marchewka
twarożek naturalny
kasza manna na mleku 2% z sokiem w szklance
kromka razowca z masłem, sałatą, pomidorem i ogórkiem




II śniadanie (w szkole, brak zdjęcia)
180ml kefiru
60g mieszanki studenckiej


Obiad
talerz zupy jarzynowej
makaron 100% durum ze szpinakiem wymieszanym z sosem czosnkowym (a teraz połowa vitalii krzyczy: fuuuu!, a ja krzyczę: mniaaaaam! kto ze mną?:D)






Kolacja
marchewka
kromka razowca z twarogiem półtłustym, ogórkiem i rzodkiewką
dwie kromki razowca z masłem, sałatą, salami, ogórkiem i rzodkiewką




W ciągu dnia było troszkę jeszcze podjadania, ale nie warto tutaj o tym wspominać:D


Pamiętajcie, że w dalszym ciągu możecie śledzić moją aktywność TUTAJ:)

Może w weekend wpadnę z jakimś ciastem i przepisem, trzymajcie się:P!


Dodaj komentarz

12 maja - przepis na owsiankę w letnie poranki:)!
+ piątkowe fotomenu

12 maja 2012 , Komentarze (84)

Siemanko:)!

U mnie nic nowego w sumie:P Wczoraj byłem już w szkole. No rzeczywiście bardzo się zmęczyłem podczas 2 lekcji:D w rezultacie już o 9.40 byłem w domu i znowu weekend haha:) No ale dobra, od przyszłego tygodnia już nie będzie tak dobrze i się zacznie niezła rzeź:p codziennie sprawdzian na sprawdzianie, no tak,przecież znowu większość się obudziła 'że nie mamy ocen, a to JUŻ MAJ'. Kocham ten okres w szkole:D I te tłumy wyczekujące pod pokojem nauczycielskim:D ahh,jeszcze w gimnazjum sam do tego grona należałem:D No nic, sprawdzianów trochę jest, więc wypadałoby w weekend do tego troszkę przysiąść. a przynajmniej się postaram:). Zmienili nam plan, nowy będzie od poniedziałku, ale ogólnie na moją korzyść raczej. Z resztą to tylko miesiąc (a w rezultacie tylko 2-3tygodnie),więc nie ma co się spinać.


 Wczoraj była u mnie mega burza:D No ale to było do przewidzenia.. Od samego rana było tak gorąco i parno, więc nadejście ochłodzenia było pewne. Szkoda tylko, że teraz przez najbliższy tydzień (?) będziemy musieli zadowolić się temperaturą 15-17st. No ale dzisiejszą pogodę nie mogę zbytnio narzekać - słoneczko jest, tylko troszkę zimniej:P.  W ogóle to wczoraj całe po popołudnie spędziłem w domu.Chyba od wiek wieków jest to pierwszy piątek, gdzie nigdzie nie wychodziłem.Dziwnie się z tym czułem, ale nawet dobrze, nie powiem:P


Ogarnąłem sobie świetny patent na owsiankę:) właśnie się ostatnio tak zastanawiałem co ja będę latem na śniadania jadał.. od razu stwierdziłem, że placki odpadają bo nie będzie mi się chciało w to bawić. owsianki raczej też,bo przecież za gorąco. ale od tej pory już wiem, że na pewno owsianka niezejdzie z mojego stołu tak prędko:d no a już na pewno nie ta.. w chłodniejszej wersji:) zrobiłem sobie w czwartek wieczorem i wszamałem wczoraj na drugie śniadanie. pychaaa! przepis będzie poniżej:)! Pewnie zdziwi Was również moje pierwsze śniadanie:) Tak! Kasza gryczana to nie tylko danie obiadowe w trio z mięsem i warzywami. W wersji śniadaniowej smakuje nawet o wiele lepiej:D!


W dalszym ciągu możecie śledzić moją aktywność
TUTAJ.
jeżeli macie konto to chętnie zapraszam do znajomych:)!

 Teraz dodam zdjęcia wczorajszego, czyli piątkowego jedzenia:p

Śniadanie
 

kasza gryczana z jabłkiem, cynamonem, truskawkami (była pyszna, ale troszkęsucha, więc dodałem jogurt naturalny i już była idealna)

 

II śniadanie

zimna owsianka (płatki owsiane, otręby żytnie, mleko,śmietana, truskawki)



Obiad

Talerz fasolki po bretońsku

 

Kolacja

Pomidory z mozarellą i przyprawami

Kromka podpieczonego razowca z tuńczykiem

Kromka podpieczonego razowca z masłem, serem żółtym iogórkiem

 

 

A teraz podaję Wam przepis na pyszną zimną owsiankę:)!

 

  1. Bierzemy dowolnej wielkości słoik.
  2. Do otwartego wsypujemy płatki owsiane, tak aby zajęły 1/3 jego zawartości.
  3. Wlewamy zimne mleko, tak aby zajmowały 2/3 jego zawartości
  4. Potem dodajemy 2 kopiaste łychy jogurtu naturalnego (użyłem śmietany 12% i wyszła mi super kremowa konsystencja ? polecam)
  5. Upychamy ukochane owoce (dowolnie)
  6. Teraz najlepsza część:D Cały słoik szczelnie zamykamy i potrząsamy nimi, aby wszystko ładnie się wymieszało i ułożyło.
  7. Wstawiamy słoiczek na całą noc do lodówki a rano pałaszujemy:D!

A jeżeli ktoś chciałby zobaczyć skąd czerpałem inspirację i jakie te dziewczyna potrafi wyczarować cuda to zapraszam tutaj:)! LINK 

Dobra, trochę się rozpisałem, uciekam robić śniadanie bo ciasto naleśnikowe na mnie czeka:D Miłego weekendu wszystkim życzę, pysznej owsianki i trzymajcie się!:D

Dodaj komentarz

8 maja - wczorajsze zdjęcia

8 maja 2012 , Komentarze (88)

Siemanko:)

Majówka powoli dobiega końca, no może jeszcze jest kilka dni wolnego, ale już jakoś bardziej odczuwam, że niedługo do szkoły:p a ksiązki nieruszone jak leżały tak dalej leżą. ale nie, już dzisiaj na pewno się za to zabiorę:D

Mój poprzedni wpis i zdjęcia wywołały sporo kontrowersji.. No cóż, podkreślę jeszcze raz. Ja się sobie podobam, mojej dziewczynie także, ale przede wszystkim dobrze czuję się w swoim ciele, a to chyba najważniejsze. W każdym bądź razie dzięki za 'troskę' o moje zdrowie:)

Wczoraj pogoda się lekko popsuła, ale dzisiaj już świeci ładne słoneczko. Mam już za sobą pyszne śniadanko, a za chwilę lecę na miasto:) Ogólnie nie ma o czym pisać, nic ciekawego się nie wydarzyło.. U babci było świetnie, ale zdecydowanie za krótko. No i zjedzenie przeze mnie pół blachy karpatki i porzeczkowca też nie było fair:D

W dalszym ciągu możecie śledzić moje ćwiczenia: TUTAJ:) 

Teraz dodaję zdjęcia wczorajszego jedzenia i uciekam:)

Śniadanie
serek wiejski (brak zdjęcia)
owsianka z wiórkami kokosowymi i truskawkami (mleko 2%, płatki owsiane, otręby żytnie, otręby pszenne, zarodki pszenne, wiórki kokosowe, truskawki)




II śniadanie
pomarańcza i migdały




Obiad
ziemniaki, gulasz z gotowanej piersi z kurczaka, surówka





Kolacja
2 marchewki
kromka chleba żytniego z masłem i salami
kromka chleba żytniego z twarożkiem i szczypiorkiem
kromka chleba żytniego z twarożkiem, rzodkiewką i kiełkami
kromka chleba żytniego z masłem, salami, rzodkiewką i szczypiorkiem




Ja uciekam, a tymczasem życzę powodzenia wszystkim maturzystom na dzisiejszej matmie, trzymajcie się!
Dodaj komentarz

5 maja - majówka trwa / zaległości + wczorajsze
fotomenu

5 maja 2012 , Komentarze (104)

Siemanko! :)

Nie dawałem znaku życia poprzez wpisy przez calutki tydzień:) Strasznie długo jak na mnie! Ale teraz postaram się nadrobić. Tak jak wspominałem - miałem dobrze zaplanowaną majówkę:p

A więc mamy już maj, czyli jeden z moich ulubionych miesiąców w roku, serio! :) pogoda przez ostatni tydzień jest po prostu piękna! żyć nie umierać:D od jutra ma być już brzydko, to znaczy zimno ale nadal słonecznie, ale co tam, troszkę tego zimna też potrzeba:D

Co u mnie ciekawego?
Hmm, w poniedziałek byłem na ognisku u koleżanki z klasy, która mieszka jakieś 40km ode mnie. Pojechaliśmy wieczorem, niby nocować, ale wiadomo jak wygląda spanie i biwakowanie na takich imprezach;) Nie brałem ze sobą nawet specjalnie za dużo alko, bo wiedziałem, że na drugi dzień czeka mnie podróż w autobusie po nieprzespanej nocy + choroba lokomocyjna (<3). No i wszystko fajnie pięknie, ale we wtorek rano o 8 miałem już wyjazd na adm:d. Więc jakby nie patrzeć to byłem dosłownie całą nockę bez snu, na ognisku było ponad 20 osób, ale większość już o 3 w nocy odleciało. Ja musiałem czekać, bo miałem o 5.30 pociąg powrotny do domu.. I tutaj była historia, z której teraz mogę się śmiać ale wtedy nie było mi do śmiechu:D Otóż wsiadłem do złego pociągu, który jechał do.. Tarnowskich Gór! Haha, dobre, czyli całkiem w przeciwną stronę niż do mojego miasta.. Na szczęscie wysiadłem na następnej stacji i całe szczęście mój właściwy pociąg był opóźniony! Boże, myślałem że zawału dostanę.. Gdyby ten pociąg nie był opóźniony to nie dojechałbym do domu na czas i z wtorkowego wyjazdu byłyby nici.. Ale na szczęście jakoś dałem radę i u siebie byłem o 7.30 (planowo miałem być o 6.00) więc szybko zrobiłem to co trzeba i jakoś zdążyłem;)

Od wtorku do czwartku byłem na adm. Są to archidiecezjalne dni młodzieży. Wiem, może wydawać się okropne bo jest to wyjazd organizowany przez kościół, ale naprawdę nic bardziej mylnego! Ja z resztą jestem raczej niewierzący (nie istnieje dla mnie coś takiego jak wierzący, ale nie praktykujący, ale to nieważne w tym momencie), a takie wydarzenie to naprawdę okazja do poznania świetnych ludzi i spędzenia miłych chwil z przyjaciółmi:) ogólnie było bardzo spoko. ile my zrobiliśmy km piechotą to szkoda gadać, ale pojedliśmy też nieźle:D była pizza o średnicy 70cm, były desery, były lody, były gofry, były zupki z proszku, a na śniadania i kolacje katering serwował nam 'pyszne' buły pszenne z mega wielką ilością margaryny i szynką, która niewiele miała z takową wspólnego:D ale co tam, nie jedzenie było najważniejsze:p atmosfera przede wszystkim! no i oczywiście pogoda, która była piękna, ale niestety się opaliłem, a raczej spaliłem nieumyślnie.. nawet nie chciałem się opalać, a tak mi spiekło kark i twarz że szkoda gadać..

wczoraj (piątek) było już bardziej spokojnie;) cały dzień sobie odpoczywałem, a wieczorem zrobiliśmy z kilkoma osobami małego grilla, tak po prostu;)

dzisiaj rano wyjeżdżam na wieś do dziadków. nie mogę się doczekać! po prostu kocham wieś, kocham śniadania w których znajduje się mleko prosto od krowy, domowy twaróg i pyszny biały domowy chleb <3. mamy zamiar z rodzicami wyjechać jak najszybciej, więc pewnie koło 9 rano to będzie. także pewnie obudzę się koło 6.30, potem śniadanko dla siebie i rodziców no i lecimy:) wrócimy raczej w niedzielę po południu, lapka biorę ze sobą, ale nie wiem jak będzie z internetem. ale raczej nie powinno być problemu, więc pewnie Was nie opuszczę:)

w nastepnym tygodniu do szkoły idę dopiero w piątek:p przez te 4dni (pn-czw) postaram się zrobić jak najwięcej rzeczy do szkoły, bo czeka mnie potem cięzki tydzien, a pewnie przez weekend tego wszystkiego nie ogarnę;) z resztą pogoda ma się popsuć więc i tak nie będę miał nic ciekawszego do roboty:p a pewnie teraz to już zapomniałem jak się długopisem pisze po dwutygodniowej labie:D

dodam teraz swoje zdjęcie z adm + zdjęcia wczorajszych (piątkowych) posiłków:p


Oczywiście w dalszym ciągu możecie śledzić moje ćwiczenia: TUTAJ

Śniadanie
jogurt naturalny z truskawkami
pełnoziarniste pancakes z truskawkami






Obiad
5 gołąbków z ketchupem
miseczka rosołu z makaronem z pszenicy durum





Po obiedzie
sporo surówki




Kolacja (grill)
grillowana pierś z kurczaka
jeden szaszłyk z piersi kurczaka z warzywami
dwie kromki chleba pieczonego z serem żółtym i ketchupem
hmm sporo koreczków z chleba razowego, warzyw, sera i kabanosów


No i na koniec moje zdj:)





Miłego weekendu, trzymajcie się:)!

Dodaj komentarz

28 kwietnia - fotomenu (wczorajsze)

28 kwietnia 2012 , Komentarze (74)

Siemanko:)

Miałem się odezwać po konkursie, ale jakoś tak wyszło, że nie dałem znać.. Ci co byli zainteresowani to mogli się dowiedzieć że zająłem 3 miejsce:)! Jestem mega zadowolony. Przede wszystkim dlatego, że mogłem się sprawdzić i niejako przełamać stres przed publicznymi przemówieniami;) No i się przy okazji pośmiałem:D Dlaczego? Wybaczcie, ale widok osób, które przylazły z encyklopediami cięższymi niż mój szkolny plecak był naprawdę zabawny:p. Tak, czy siak - satysfakcja jakaś tam jest:) W każdym razie dziękuję wszystkim osobom, które trzymały kciuki:)!

Dzisiaj (a właściwie to już wczoraj, bo mamy po 24:p) dla większości z Was zaczęła się majówka:> Dla maturzystów najdłuższe wakacje w życiu.:D Ja mam już wolne od tygodnia tak jak wspominałem:) Dzisiaj byłem tylko na dniach otwartych na 2,5godzinki więc ok. Ale prawdziwą majówkę i odpoczynek też zaczynam dopiero od dzisiaj:D No i nie powiem, że w bardzo miłym akcencie:> Dzisiaj idę na osiemnastkę do kumpeli, z którą można powiedzieć, że się przyjaźnię aż od piaskownicy:) Mam nadzieję, że będzie dobra zabawa i niezły chill:> W poniedziałek jadę na jedną noc na ognisko do koleżanki z klasy.. Niestety tylko na jedną, bo we wtorek wyjeżdżam z przyjaciółmi na majówkę na adm. Potem wracam w czwartek i prawdopodobnie w piątek pojadę znów tylko na jedną noc na biwak, bo potem w sobotę z rodzicami skoczymy na weekend do dziadków. Tak, czy siak;) Dziadków odpuścić sobie nie mogę, ale i nie chcę bo uwielbiam spędzać czas na wsi, poza tym ostatni raz byliśmy tam na Boże Narodzenie:) Także jak sami widzicie majówka zapowiada mi się całkiem ciekawie:D O pogodę się nie martwię bo wszystkie prognozy przewidują tylko jedno: SŁOŃCE:D I tak ma być:)!

Oczywiście w dalszym ciągu możecie śledzić moją aktywność TUTAJ.

Teraz dodam zdjęcia z piątkowego jedzenia i mam w planach położyć się spać, bo rano pewnie wstanę koło 6.30 i potem czeka mnie zalatany dzień - jeszcze tyle rzeczy muszę zrobić! I koniecznie muszę się po południu przespać, bo w innym razie nie dam rady funkcjonować i zasnę na imprezie po kilku kolejkach, a tego oczywiście nie chcę:D Muszę mieć dużo siły na parkiecie!:D

Śniadanie
dwa tosty francuskie z razowca z bananem i masłem orzechowym
miseczka owoców (jabłko, kiwi, grejpfruty, truskawki, jagody) z twarogiem dr oetkera





II śniadanie:
twarożek naturalny + jabłko




Obiad:
ziemniaki, domowe klopsy z indyka w sosie pomidorowym, surówka (śmietana, sałata, pomidor, rzodkiewka) + pół miseczki surówki






Kolacja
serek wiejski
dwie kromki razowca opieczone, jajecznica ze szpinakiem






Przed tymi wyjazdami postaram się jeszcze może tutaj wpaść:)
A tymczasem ja życzę Wam udanego weekendu, a Wy życzcie mi udanej osiemnastki:D


PS. Dzisiaj pierwsza noc przy otwartym oknie, efekty zobaczymy jutro:D


Dodaj komentarz

24 kwietnia - stres + wczorajsze fotomenu.

24 kwietnia 2012 , Komentarze (90)

Cześć:)

Wpadam do Was na małym stresie. Dzisiaj mam ten konkurs o którym wspominałem.. Nie zależy mi na wygranej, ale nie chciałbym zając ostatniego miejsca.. Tylko proszę o to. Na wygraną nie liczę, bo już od kilku dni olałem przygotowania.. Stwierdziłem że to bez sensu. Poza tym raczej w ten konkurs nie powinni się już angażować maturzyści, bo w piątek/czwartek mają zakończenie roku, a tu chłopak z mojej szkoły z maturalnej jedzie na ten konkurs :| pytam się w jakim celu? Dlatego jeżeli będzie więcej takich osób jak on, to logiczne, że mają oni większą wiedzę ode mnie, skoro wos jest ich przedmiotem maturalnym i mają go na bieżąco, a ja uczę się dopiero pierwszy rok. Jakby ktoś nie wiedział o jaki konkurs chodzi to ogólnotematyczny z wosu;) Pierwszy etap polega na pięciominutowym omówieniu wybranego zagadnienia na dany temat. Ja będę mówil o demokracji. Do drugiego etapu idzie sześć najlepszych osób i odpowiada już na konkretne pytania. Dobra, co ma być to będzie. Chciałbym Was tylko prosić o to, żebyście trzymali kciuki, żebym właśnie nie był ostatni:D Za chwilę jedziemy pociągiem, to znaczy mamy po 7 jakoś.. Najlepsze jest to, że nie mogę zjeść śniadania. Nigdy nie wychodzę z domu bez tego posiłku, nigdy się niczym nie stresuję, a teraz na siłę wciskam w siebie serek wiejski i orzechy, no nic..

Żeby nie było tak sucho i pusto to dodam zdjęcia wczorajszego jedzenia:) II śniadanie takie skromne, ale mieliśmy próby poza szkołą jak wiecie i byłem tam dosłownie kilka godzin, więc jakoś nie było sensu robić czegoś konkretniejszego:p


Śniadanie
serek wiejski, jabłko, marchewka
kasza manna na mleku 3,2% z truskawkami i z domowym sokiem truskawkowym






II śniadanie
mini sałatka




Obiad
ziemniaki, gulasz z gotowanej piersi kurczaka, pomidory z cebulą




Kolacja
marchewka, ogórek
kromka chleba razowego z masłem, salami i ogórkiem
kromka chleba razowego z masłem, salami, ogórkiem i rzodkiewką
kromka chleba razowego z twarogiem dr oetkera i ogórkiem
kromka chleba razowego z masłem, szynką drobiową, ogórkiem i rzodkiewką




Link do mojej aktywności: KLIK

Lecę, trzymajcie się:)!
Dodaj komentarz

22 kwietnia - ciacho:)

22 kwietnia 2012 , Komentarze (76)

Siemanko:)

Dobry dzień dzisiaj, a właściwie to już wczoraj, bo mamy teraz niedzielę:p
Wiem, że pisałem już o tym kilkanaście razy, ale napiszę po raz kolejny: wooolne:D muszę się chwalić tymi moimi mini wakacjami:D Szczerze mówiąc to jeszcze tylko wtorek będzie najgorszy, bo wtedy mam ten wojewódzki konkurs, do którego wcale nie jestem pozytywnie nastawiony i nie czuję się na tyle przygotowany, żeby odpowiadać przed komisją. Ale stwierdziłem, ze nie ma co brać tego do siebie. Nagrodą jest indeks na jakiejś głupiej prywatnej uczelni wraz z opłaceniem pierwszego roku, już tam biegnę dosłownie:d

Dzisiaj tak jak miało być planowane byłem z mamą w Szczecinie:) co do poprzednich komentarzy to ja nie widzę w tym nic dziwnego. to znaczy w zakupach z mamą i dotrzymaniu jej towarzystwa. centrum handlowe jest duże, sklepy mają działy męskie i damskie, a nikt nie powiedział, że chodzę koło niej i nie odstępuję jej na krok. a o moje kontakty z dziewczyną nie macie co się martwić, bo są dobre;)
także wyjazd jak najbardziej udany, pomimo tego, że nic sobie nie kupiłem:D ale chociaż mama z zakupów jest zadowolona, mogłem jej doradzić i cieszę się jej szczęściem:D nie odbyło się bez wizyty w mcd i salad story:D w mcd tradycyjnie wzięliśmy po mcflurry:D ale jakie miłe zaskoczenie! nawet nie wiedziałem, ze kiedykolwiek w PL doczekam się mcflurry z daimem, no dosłownie mistrzostwo! na głowę bije tego z oreo czy lionem:D od teraz mój tradycyjny zestaw (taa, raz na kilka miesięcy:p) to będzie właśnie polewa karmelowa+daim. mama brała tego z torcikiem wedlowskim, szału nie ma:) jak wróciłem do domu to byłem się spotkać z kilkoma osobami z gimnazjum;) kurde, jak dużo nas teraz dzieli.. kiedyś potrafiliśmy się świetnie dogadać, a teraz chyba różne środowiska nas poróżniły, było naprawdę spoko, ale sądziłem, ze będzie lepiej:p ale co tam, byliśmy ze sobą ze 3h i pewnie znowu zobaczymy się dopiero w wakacje.

Pogoda też od kilku dni dopisuje! Przez cały dzień piękne słoneczko, na wieczór ewentualnie lekko popada i zagrzmi, takie małe orzeźwienie:) na przyszły tydzień zapowiadają podobno 25st! będzie nieźle:D


Powoli zbliża się majówka..:D jakieś konkretne plany macie?:> no dobra, co do maturzystów to rzecz wiadoma:D

Nie mam już za bardzo co pisać, więc wstawię zdjęcia z piątkowego menu i może pójdę jeszcze coś poczytać i się wcześniej położę, zobaczymy:)

Przyznam, że dawno nie wstawiałem żadnych zdjęć wypieków;) A że wczoraj mieliśmy wszyscy ochotę na jakaś małą słodycz, ale zarazem lekką i taką która robi się prosto i szybko to padło na zwykłe ciacho z truskawkami:p zdjęcia będą poniżej.

Na koniec oczywiście link do moich ćwiczeń:)   KLIK 

Śniadanie
miseczka sałatki jarzynowej z jogurtem greckim
kasza jaglana z jogurtem naturalnym i truskawkami, jabłko






II śniadanie (w szkole, brak zdjęcia)
serek wiejski z resztkami migdałów

Obiad
makaron pełnoziarnisty z twarogiem półtłustym zmieszanym z jogurtem i miodem




Po obiedzie było jeszcze chyba troszkę pistacji i pół banana

Kolacja
nie było w piątek mojego chleba więc postawiłem na warzywa z wędzoną piersią z kurczaka i twarożkiem śmietankowym:)




No i na koniec tak jak obiecałem dodam zdjęcia naszego piątkowego wypieku. Od razu podkreślam, że przepis nie jest żaden skomplikowany:) po prostu zwykłe ciacho z dodatkiem truskawek, ot cała filozofia:)





Miłej niedzieli wszystkim:)!
Dodaj komentarz