No tak... daaaaaawno nic nie napisałam, a to dlatego, że przez półtora miesiaca miałam przerwę w diecie, tzn nie myślałąm i nie stosowałam jej tak dokłądnie, bo już byłam zmęczona i ciągle myślałam o tym ile waże i czy czasem jednak nie przytyłam..... okropność. W czasie przerwy jednak stosowałam małe zasady (brak białego chleba, ziemniaków itp.) i w sumie o dziewi schudłam 2 kilo, a myślałąm że bedzie co najmniej 2 kilo do przodu, a tu niespodzianka. Jednak widać, żę jak się ktoś troche wyluzuje i nie chce nic na siłe, to moze lepiej pewne rzeczy wychodza w życiu.
Teraz wróciłam do diety z nową siłą i już jest super, chce mi sie jej przestrzegac :) Zresztą schudłam już na tyle, ze ubieram swoje spodnie sprzed pierwszej ciąży i toi jest super...:D
Załączam zdjęcia moje i mojej rodzinki.....tak dla rozświetlenia pamiętnika... ;)

szczęśliwy tata ... :)))))

mój mały ogrodnik.... :)

no i księżniczka... ;D

no tak Ania to mały grubasek, ale już zaczyna raczkować i tak jak Bartuś szybko wyszczupleje.... ;)
Teraz mam nadzieje, ze schudnę jeszcze kilka kilo, no 60 to byłoby super, ale w tej chwili jestem już bardzo zadowolona, czuje się super i chce mi się żyć.... pozdrawiam wszytskich, którzy zaczynają dietę albo jeszcze mają dużo kilogramów do zrzucenia..... jest cieżko, wiem to po sobie, ale jak się dojdzie do pewnego momentu, to inaczej patrzy się na wiele rzeczy i jest sie już spokojniejszym......
Dzisiaj już na 100 % postanowiłam, że nie będę się ważyć.....przynajmniej tydzień. Wcześniej robiłam to codziennie i jakoś leciało, ale odkąd mam tak długi zastój w chudnięciu (podobno organizm się broni, a może to ja coś źle robie), nie widać żadnych potępów i to jest bardzo denerwujące....dlatego postanowiam dać sobie spokój z tą obsesją ważenia.....
Dziękuję wszytskim za miłe komentarze....i pozdrawiam.... :)
Mam nadzieję, że za tydzień pochwalę się nowym sukcesem... :)
Wklejam kilka zdjęć z mojego ślubu....5 LAT TEMU....szok jak ten czas leci.....no ale figurę to chciałabym mieć taką znowu... :)
i jeszcze jedno....
No a dwa lata później był już bardziej.... mama przytyła, ale jakoś dała rade, chociaż 5 kilo już zostało.....

A dwa i pół roku później była Ania....mama przytyła dużo więcej i teraz jest na Dukanie....:):):)

Pozdrawiam wszytskich i trzymajcie za mnie kciuki, żebym zrzuciła jescze te 13 kilo, takie jest moje marzenie.....
kszoś
A to moje maluchy, to przez nich musze sie odchudzac... ;).....ale za to waaaaarto, a ja jakoś dam rade.....