kobieta, 61 lat
Bogatynia
6.01.2010
6 stycznia 2010
No i wraca "córka" marnotrawna. Nie było mnie tutaj chyba z pół roku.
W moim życiu i domu bardzo dużo się zmieniło. Przede wszystkim pozbyłam się byłego męża. Tzn nareszcie się wyprowadził. Na początku nie wierzyłam że to prawda, długo dochodziła do mnie ta cudowna prawda. Miałam trochę problemu żeby go wymeldować z mieszkania, ale po wielkich bojach udało się. Potem zabrałam się za remont mieszkania. Wszystko wyremontowane zostało.... narobiłam się jak nie wiem co... najgorsze było to że remont musiałam robić w dwóch ratach, ponieważ kafelki kładł mi kto inny, a ściany w pokojach i kuchni inny pan, ale najważniejsze że wszystko mam już porobione i żyję sobie jak "królowa" tylko niestety remont kosztował krocie...ale co mi tam...
jestem "goła ale wesoła" i szczęśliwa. Przez ten cały okres nie patrzyłam na wagę...jak po Nowym Roku weszłam na wagę to doznałam szoku..... więc nie mam co narzekać tylko wzięłam się za siebie. Jeszcze nie wykupiłam dietki ale siłownia i basen zaliczam. A piękne dzięki Wszystkim Moim Koleżankom, które zaglądały do mojego pamiętnika i zostawiały wpiski. Bardzo też dziękuję za życzenia świąteczne. Przepraszam że nie odpisywałam ale naprawdę nie miałam czasu. Serdecznie pozdrawiam Wszystkie Moje Koleżanki.