3 stycznia 2010 14:26:07
... podjadałam (!) - na każdej przerwie w szkole coś jadłam...
... jadłam ciągle to samo - zero urozmaicenia... po diecie matki karmiącej praktycznie wcale nie brałam do ust nabiału i ryb (!) można powiedzieć, że wrzucałam w siebie byle co, a nie to, na co miałam ochotę (a czego domagał się mój organizm) dopadały mnie ataki głodu... przez brak regularności jedzenia...
... przestałam pić wodę w ogóle, a innych płynów też było mało...
... no i do tego stres, z którym sobie nie najlepiej radzę...
... to są rzeczy, które powolutku postaram się doprowadzić do porządku :) zobaczymy, czy to pomoże...
... no i praktycznie nie gotuję... ale na to nie ma rady... albo gotowanie, albo czas dla Danielka... może wkrótce :)
... dziś na wadze 64,5 kg :)