Czas tak galopuje, że znowu nawet nie zauważyłam jak bez mała miesiąc strzelił od mojej ostatniej wizyty na vitalii. No i ten miesiąc zaowocował niewielkim, ale zawsze spadkiem wagi o 0,8kg. Cieszę się, bo w święta i tak pewnie trochę waga pójdzie w górę, bo nie sposób będzie odmówić sobie np.ciast, mniam, mniam. Przez ten miesiąc nic szczególnego sie nie wydarzyło. No może tylko to, że dopadła mnie jakaś alergia skórna. Dostałam takie suche, czerwone i swędzące plamy na szyji, koło uszu i na czole u nasady włosów. Poszłam więc do dermatologa (tak tak do dermatologa a nie do np.krawca, czy fryzjera) i cóż usłyszałam? "Droga pani" - w te oto słowa odezwała się do mnie pani dermatolog zsunąwszy z oczu na nos okulary. W jej głosie było zatroskanie - tak przynajmniej myślałam. A więc pani doktor popatrzyła na mnie z daleka, jakbym miała conajmniej świńską grypę i powiedziała - "naprawdę nie mam zielonego pojęcia co to jest i od czego pani to ma".
. No ale brak postawienia diagnozy nie wykluczył zapisania kilku medykamentów. Oczywiście wszystko na sterydach, brrrrr. Koniec końców - nie wiem, czy to te sterydowe specyfiki, czy próbki kremów głęboko nawilżających Dermedic, jakie zaoferowała mi przemiła pani farmaceutka, ale już jest wszystko dobrze. W sobotę byłam z mężem u koleżanki na imieninach. Spędziliśmy sympatyczny wieczór między innymi dlatego, że spotkaliśmy tam czworo dawnych znajomych, z którymi nie widzieliśmy się prawie 20 lat. Czułam się, jakby czas sie zatrzymał. Buziole nam się nie zamykały od gadania i śmiechu. Pomimo, że było sporo żarełka, ja zachowałam umiar i w jedzeniu i piciu, więc na wadze nic nie przybyło. Któregoś dnia była u mnie "psiapsiółka". Poszalałyśmy trochę, bo wzięła nas "chcica" na lody z owocami i advocatem. Do tego paczka jeżyków, a więc spora bomba kaloryczna. Ale ponieważ takie wyskoki zdarzają mi się rzadko, czuję się rozgrzeszona. Teraz powoli przygotowujemy się do świąt. Z grubsza zakupki już zrobione. Paczka z upominkami od Gwiazdorka dla mojej kochanej czwóreczki już wysłana. Tak więc generalnie luzik. To tyle na dzisiaj. Pozdrawiam cieplutko wszystkich, którzy przypadkowo zabłądzą do mojego pamiętnika. I całuski wysyłam. Miłego wieczoru i dobranoc
