Jak powiedzieć, że Mikołaja nie ma????

25 listopada 2009


Słowa kluczowe:   brak 
   
    Jeżeli chcesz dodać więcej słów, pamiętaj aby oddzielać je przecinkiem.


25 listopada 2009     12:40:05
Jak powiedzieć, że Mikołaja nie ma????
Mam wielki problem.
Mój młodszy syn, lat 9,5 (!) święcie wierzy jeszcze w Mikołaja! I Wróżkę Zębuszkę! I to tak serio na serio!!
A ja mam straszny zgryz, bo nie wiem co robić.
Wydawało mi się, miałam taką cichą nadzieję, że to jakoś tak samo mu przejdzie, bezboleśnie. Tak zazwyczaj wszyscy mają- dowiadują się stopniowo, nabierają podejrzeń. A nie tak prosto z mostu...

No i nie wiem co ja mam teraz zrobić!
Nie chciałabym, żeby uszczęśliwiony poleciał do szkoły, opowiedział co mu Mikołaj przyniósł, a tam jakiś bardzo "życzliwy" kolega (a ma jednego takiego przemądrzałka w klasie) go wyśmieje.
Ale z drugiej strony - powiedzieć mu prosto z mostu, tzn, że rodzice go tyle lat
o k ł a m y w a l i ?!
Coś tam ktoś gadał o jakimś zaufaniu?...

Zupełnie nie wiem jak to ubrać w słowa. Wierzcie mi, o wiele łatwiej jest mi z nim rozmawiać o seksie, niż przyznać się, że Mikołaja nie ma!!!!!

Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
957739
magdajas1986, , 27 listopada 2009, 11:13
>>>>>>>>>>>>>>>>A ja bym nie mówiła, że Mikołaj nie istnieje. Niech wierzy jak długo się uda, bo tak długo będzie trwało jego dzieciństwo :)
530855
mimlus, , 26 listopada 2009, 09:06
Dzięki za radę.Właśnie o to mi chodziło- że nie wiem jak zacząć. Chyba dziś to przećwiczę przed lustrem...
640019
mmMalgorzatka, , 25 listopada 2009, 15:23
ja zrobiłam to delikatnieZaczęłam od opowiadania o Mikołaju i że jest on jeden, a tylu ludzi do obdarowania, ze potrzebuje pomocników.. I tymi pomocnikami, są wszyscy ludzie, ktorzy chcą czynić dobro, chcą komuś bliskiemu sprawić przyjemność.Później zaproponowałam córce, że jest już na tyle duża, że może pomóc Mokolajowi. Zapytałam się, czy chce. Oczywiście entuzjastycznie się przyłączyła. Uważam, ze nie ma w tym kłamstwa.. podoba mi sieęta strategia... bo tak naprawde chodzi, o to zeby robic swoim blikskim przyjemności i idea obdarowywania prezentami jest wspaniala. Przecież każdy z nas jest tym św. Mikołajem.... i to jest piekne.
871039
hefalump83, , 25 listopada 2009, 13:45
yhmtrudno coś doradzić, bo nie znam syna, ale jeśli nie zorientował się sam, że to "bajki" to może warto poważnie z nim porozmawiać. Spróbować wyjaśnić. Takie wyzwania dopiero mnie czekają. Pozdrawiam