19 listopada 2009 12:44:24
Ale dość ciepło jak na listopad. U mnie jest 9 stopni. Czas tak szybko leci, że nawet się nie spostrzegłam, jak znowu minęło kilka dni od mojego ostatniego wpisu. W sobotę byliśmy u mojej koleżanki, z którą znamy się praktycznie od dziecka. To znaczy ona była jeszcze dzieckiem, ja natomiast nastolatką jak sie poznałyśmy. Między nami jest różnica ponad 7 lat. A połączył nas muzyczny zespół wojskowy, w którym obie śpiewałyśmy. Tak, tak - pewnie będziecie się śmiały, ale to była naprawdę cudowna kilkuletnia przygoda w moim życiu, z której pozostały urocze wspomnienia, zdjęcia, kilka artykulików w prasie no i nawet osiągnięcia, bo zespół z którym byłam związana zdobył kilkakrotnie I miejsce w przeglądach amatorskich zespołów wojskowych Pomorskiego Okręgu Wojskowego - wow! Czyli prawie byłam gwiazdą, he he he. No ale "prawie" czyni wielką różnicę.
. Zamiłowanie do śpiewania pozostało do dziś, więc katuję męża i wnuki (jak są u nas) swoim śpiewaniem najczęściej w trakcie jazdy samochodem. Czasami muszą prosić mnie, żebym przestała, bo chcą posłuchać oryginałów. No też coś, po prostu nie znają się na moim talencie
. No ale dosyć żartów. O mały figiel nie poszlibyśmy na sobotnią imprezkę, bo w piątek w ciągu dnia zaczęło pobolewać mnie prawe ucho. A w nocy z piątku na sobotę ból tak się nasilił, że bolało mnie całe pół głowy łącznie ze szczęką i zębami. W uchu pulsowało i chlupało. Myślałam, że będę w nocy gnać do szpitala. No ale jakoś dotrwałam do rana i pojechaliśmy do otolaryngologa. Ucho zapuchło całe w środku, nawet na zewnątrz policzek przy małżowinie też był lekko obrzmiały. No i skończyło się antybiotykiem. Co prawda nie mam zapalenia ucha środkowego, cały stan zapalny skupił się wewnątrz małżowiny i miał charakter bardziej egzemy, uczulenia lub podrażnienia. Najczęściej takie przypadki zdarzają się po pobycie w basenie, ale ja nie byłam na basenie w ostatnim czasie. Lekarz powiedział, że przyczyną mogło być również obfite wlanie wody do ucha w trakcie mycia głowy i jego niedokładne osuszenie. Koniec końców, oprócz antybiotyku mam kropelki, które na tyle złagodziły dolegliwość, że wizyta się odbyła i była bardzo udana. Jedyne, co mi dokuczało, to częściowa głuchota. Ale to spowodowało duże obrzmienie ucha. Pan doktor powiedział, że dopóki opuchlizna nie zejdzie, to mój słuch będzie upośledzony, bo bodźce dźwiekowe odbieram kością zauszną
. Nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. No cóż, człowiek uczy się całe życie. Dziś jest już praktycznie dobrze, choć słuch nadal jest lekko przytłumiony i jeszcze dwa dni muszę brać antybiotyk. NIE LUBIĘ ANTYBIOTYKÓW !!! I to teraz muszę go brać, jak grypa szaleje a wiadomo, że antybiotyk co prawda leczy ale osłabia odporność. Biorę osłonowo bakterie, ale to bardziej na układ pokarmowy. Eh, dość narzekania. Jutro idziemy z mężem na 2012. Lubię filmy katastroficzne ze względu przede wszystkim na wspaniałe efekty. Zobaczymy. Wnusio był i jest pod wrażeniem. To tyle na dziś. Teraz zwyczajowo kierunek kuchnia. Wieczorkiem pozaglądam jeszcze do innych pamiętniczków. Póki co ściskam i całuję. No i trzymajcie się cieplutko i zdrowo!!!
