19 listopada 2009 07:16:18
Od roku nie ćwiczę również w klubie fitnes. Brak kasy, czasu i podejrzewam, że to wieczorne wracanie po takich potach nie bylo bez znaczenia dla mojego ciągłego chorowania. Mimo, że się przebierałam, odczekałam zawsze trochę i starałam się nie oddychać ustami.
Ponieważ mam koleżankę wuefistkę, po kursach fitnes, która w szkole mego dziecka prowadzi taki nieformalny aerobik dla kilku nauczycielek, ćwiczę z nimi raz w tygodniu. Wiem, że to za mało. Tym bardziej, że często coś mi wypada... Ale boję się, że ma aktywność fizyczna znowu skończy się ciągłymi zwolnieniami :(
A swoją drogą czemu ja ciągle zaczynam odchudzać się głęboką zimą, zamiast latem kiedy jest łatwiej

? Aaaaaa, zapomniałam- ja lubię mieć pod górę !
