25 listopada 2006 06:10:50
... znów Mąż na zjeździe, a ja siedzę sama... pocieszające jest to, że nie będę zajadać samotności, bo nie mamy jeszcze lodówki :)
... wiecie co? powolutku wyciągam z kartonów ubrania, których prawie rok nie nosiłam, bo nie właziły na mój tyłek... jeszcze nie mogę ich ubrać, bo są opięte, ale już się zapinają :) to dzięki Wam Kobietki i Waszemu wsparciu :) SERDECZNE DZIęKI!
... dziś planuję posprzątać nasze mieszkanko... będzie trochę pracy... posprawdzać wszystkie zaległe prace dzieci i ułożyć testy na przyszły tydzień... jak zwykle zaplanowałam o wiele za dużo... ale postaram się :)
MIłEGO DZIONKA :)