27 października 2009 08:04:16
Sama zmiana sposobu odżywiania nie jest łatwa. Gdyby nie bliscy, którzy są obok i wspierają pewnie nie byłoby łatwo. Teraz to wsparcie też jest ważne, ale już w dużej mierze sam sobie radzę. Początki odchudzania były najtrudniejsze, wtedy bez wsparcia byłoby znacznie trudniej.

To ja z żoną
Początki odchudzania to diametralna zmiana nawyków w stosunku do tego, co było wcześniej. Trudno samemu przez to przejść. Wsparcie przydatne jest najbardziej do momentu, aż nie przyzwyczaję się do zmiany nawyków. Potem jest już z górki. Doskonale czuję się teraz z nowymi nawykami, bardzo je lubię i nie są mi przeszkodą, dlatego jest mi łatwiej. Całkowicie zaakceptowałem zmianę nawyków.
Jak obserwuje u siebie w rodzinie czy u znajomych osoby odchudzające się nie zawsze mogą na takie wsparcie liczyć. Wtedy trudniej walczyć z kilogramami. Oczywiście to kwestia tolerancji. To działa w obie strony. To, że ja się odchudzam nie oznacza, że moi bliscy też muszą to robić. Jak to mówią: "Żyj i daj żyć innym". Aczkolwiek na pewno wsparcie najbliższych jest bardzo ważne i motywuje do działania.