Motywacja - wspieraj mnie tak długo, aż się nie
przyzwyczaję

27 października 2009

Sama zmiana sposobu odżywiania nie jest łatwa. Gdyby nie bliscy, którzy są obok i wspierają pewnie nie byłoby łatwo. Teraz to wsparcie też jest ważne, ale już w dużej mierze sam sobie radzę. Początki odchudzania były najtrudniejsze, wtedy bez wsparcia byłoby znacznie trudniej.


To ja z żoną

Początki odchudzania to diametralna zmiana nawyków w stosunku do tego, co było wcześniej. Trudno samemu przez to przejść. Wsparcie przydatne jest najbardziej do momentu, aż nie przyzwyczaję się do zmiany nawyków. Potem jest już z górki. Doskonale czuję się teraz z nowymi nawykami, bardzo je lubię i nie są mi przeszkodą, dlatego jest mi łatwiej. Całkowicie zaakceptowałem zmianę nawyków.

Jak obserwuje u siebie w rodzinie czy u znajomych osoby odchudzające się nie zawsze mogą na takie wsparcie liczyć. Wtedy trudniej walczyć z kilogramami. Oczywiście to kwestia tolerancji. To działa w obie strony. To, że ja się odchudzam nie oznacza, że moi bliscy też muszą to robić. Jak to mówią: "Żyj i daj żyć innym". Aczkolwiek na pewno wsparcie najbliższych jest bardzo ważne i motywuje do działania.


Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
560224
bdaniluk, , 7 listopada 2009, 17:46
.....Cieszy mnie ,ze sa ludzie którzy potrafią wspierac bliskich ,niestey sama o swojej rodzinie nie moge tego poweidziec.Owszem namawiaja mnie zebym sie odchudzała,ale jak tylko zaczynam cos działć ,ćwicżzę i ktos na to najdzie z rodziny to zaraz się zaczynja złośliwe komentarze i to mnie rozwala i mam ochote płakać .Ale cóz widocznie taki mój los. Ale musze Panu powiedziec ,że gdy widze jak jest pana coraz mniej to nabieram wiekszej ochoty ,wbrew wszystkiemu.Dzieki Panu uwiezyła ,ze jest to możliwe.Pozdrawiam
907995
Rozwojowy, , 2 listopada 2009, 19:38
Jak nie ma wsparcia to trzeba się nauczyć mówić "nie" i nie żałować odmowy.Jak sam nie będę chciał to nic z tego nie będzie. Wsparcie innych jest tylko miłym dodatkiem :-)))
967091
aniula1973, , 31 października 2009, 09:25
MotywacjaZ pewnością łatwiej jest walczyć z czymkolwiek jeśli się ma wsparcie ze strony bliskich czy przyjaciół.To leży w kwestii charakteru ,czy jest się wystarczająco silnym by podjąć się walki ze słabościami samemu.Nie każdy posiada tak silną wolę i cierpliwość/Myślę że początkiem jest silna motywacja,potem jeśli jest pozytywne nastawienie machina rusza do przodu.Chcieć to móc. Ludzie często są przyzwyczajeni do własnego wizerunku ,akceptacja otoczenia a czasami jego aprobata powoduje że nie widzi się nic złego we własnym wyglądzie. Powiem szczerze Rudi,patrząc na Ciebie widzę niezwykle uroczego ,pełnego wdzięku i pozytywnej energii człowieka,trudno jest mi wyobrazić Ciebie szczupłego, a jednak biorę pod uwagę że przez wzgląd na Twoje zdrowie powinieneś zrzucić jeszcze parę kilogramów. Trzymam za Ciebie kciuki . Pozdrawiam Ciebie i Twoją żonę,stanowicie wspaniałą parę,patrząc na wasze pogodne twarze jestem przekonana ze sukces jest murowany.
569184
zusto, , 30 października 2009, 12:32
echhhmoja dieta i moje odchudzanie byłoby o niebo łatwiejsze, gdyby mój mąż zechciał jeść to co ja a tak to jemu gotuje osobno i sobie przyrządzam osobno porcyjki po prostu jakiś koszmar
386887
tomija, , 27 października 2009, 18:00
...umiesz liczyc licz na siebie,wsparcie jest ok potrzebne,ale na nim nie mozna opierac swojej diety i procesu odchudzania...pozdrawiam
511512
Emimonika, , 27 października 2009, 14:17
no właśniewsparcie... a ja kiedy w domu po raz kolejny ogłaszam że się odchudzam, mąż z uśmiechem mówi ok. A potem pyta "chcesz coś ze sklepu?" "Nie" "A może jednak? Jakiś pączek? albo batonik? co ty na to?" I w ten sposób... trenuje moją silną (słabą) wolę. I pękam.
963534
Mantissa, , 29 października 2009, 15:46
echA nie probowalas mezowi wtłumaczyc zeby nei bojkotowal Twojej diety? Ze oczekujesz jego wparcia w wysilku bo to dla Ciebie wazne? Nie rozumiem takeigo postepowania.... choc sama go doswiadczylam ze strony chlopaka, ktory tez lekcewazaco machal ręką.... Nawet jesli oni nas wolą jako swoje paczusie :-))) to powinni nas rozumeic i wspierac a nei demotywowac.
963534
Mantissa, , 29 października 2009, 15:46
echA nie probowalas mezowi wtłumaczyc zeby nei bojkotowal Twojej diety? Ze oczekujesz jego wparcia w wysilku bo to dla Ciebie wazne? Nie rozumiem takeigo postepowania.... choc sama go doswiadczylam ze strony chlopaka, ktory tez lekcewazaco machal ręką.... Nawet jesli oni nas wolą jako swoje paczusie :-))) to powinni nas rozumeic i wspierac a nei demotywowac.
583038
jerzokb, , 27 października 2009, 14:10
takPotrzebne jest wsparcie i ich pomoc - żeby nie kusili dodatkowymi przekąskami, nie namawiali do jedzenia, zajęli się dzieckiem, gdy Ty ćwiczysz itp. Dobrze, że mam takiego męża, mamę, teściową ... .
963942
Tuskaa, , 27 października 2009, 11:21
tak, takWsparcie... nie poradziłabym sobie bez niego. To ludzie, którzy są ze mną dają mi ten napęd do działania, dzięki któremu każdego dnia jestem pełna sił by walczyć. Jeszcze nigdy nie doszłam tak daleko jak teraz... jeszcze nigdy nie miałam w sobie tyle siły i poddawałam sie zaraz na początku... Super, że Ty także możesz liczyć na wsparcie ze strony swojej rodziny. Życzę Ci byś doszedł jak najdalej, a Twoja rodzina by zawsze była z Tobą na dobre i na złe :)
0
Justme7 / 10.119.32.34, 27 października 2009, 10:24
:)Ech..jednak zdrowe odżywianie to różne formy kontroli, nad jedzeniem ale również nad relacjami. Jestem ogromnie wdzieczna losowi za wsparcie mojego męża. Są sytuacje, kiedy mozemy zbyt narzucać się z naszymi nawykami, ale są i odwrotne...zbyt duży nadzór czy krytyka bywają toksyczne (ciotki koltki tak mają). ..."Czy na pewno Ci wolno to jeść?", " słyszałam,ze to tuczy" lub w drugą stronę "takie jedzenie tylko Cię wyjałowi", "ziemniaków można jeść do woli bo w telewizji mówili, ze mają witaminy", lub najgorsze co usłyszałam"głupia jakaś ta Twoja dieta". Nauczyłam sie z tym radzić, a raczej nie słyszeć... Dlatego szczęściem jest mieć drugą połowe, która dokładnie wie, czego nam potrzeba. Czego i Państwu gratuluję. Pozdrawiam serdecznie.
919343
kamila19851, , 27 października 2009, 10:24
Na pewno...wsparcie jest potrzebne. Ja akurat motywować muszę się sama, bo rodzina nie za bardzo wierzy w te moje odchudzanie... Pozdrawiam