Anioł Stróż: Gotowane na parze warzywa, grillowany kurczak, sałatka ze świeżych owoców. Mmm pycha! 
Diabelskie wcielenie: Podwójna porcja knedli ze śliwkami z cukrem i śmietaną to tylko 2 kalorie. Kotlet w chrupiącej panierce ma zaledwie 3. Możesz jeść bez ograniczeń!
Anioł Stróż: Nie słuchaj tego diabelskiego wcielenia, mówię ja, Twój Anioł Stróż. Skup się na celu. Jesteś bliżej końca niż początku. Knedle nie uciekną.
Diabelskie wcielenie: Ale wystygną. Rudi nie lubi zimnych knedli.
Anioł Stróż: Zmieniłeś swoje odżywianie na całe życie. Sam wiesz, że lepiej się czujesz. Niech Cię nie zmyli to bezradne "Skuś baba na dziada", które uprawia diabelskie wcielenie.
Diabelskie wcielenie: Te, Anioł, może byś tak skończył z tym dietetycznym bełkotem i dał naszemu Rudiemu jakiś "konkret" to wszamania.Kochanieńki, pomyśl o tym, kto Ci wytrze kapiącą ślinkę na widok ulubionych przysmaków? Tylko ja, bo pozwolę Ci je konsumować do woli.
Anioł Stróż: Dosyć tego. Twoja głupota jest wprost proporcjonalna do temperatury Twoich rogów. Zresztą, ta rozmowa właśnie się zakończyła. Widły Ci się świecą, szefowa wzywa. 
Diabelskie Wcielenie: Masz ci los! Daj kobiecie GPSa, wszędzie Cię namierzy. Eh!