kobieta, 55 lat
Ruda Śląska
Oj, jaka jestem szczęśliwa!
16 września 2009
Szkoda, że nie z powodu wagi i diety, ale ten powód jest jeszcze ważniejszy!
Zostanę pracownikiem biurowym!
Po czterech latach stania za ladą i ośmiu tańczenia z miotłą i szmatą dookoła wiaderka wreszcie usiądę za biurkiem! Wczoraj porozmawiałam sobie z jednym ważnym panem prezesem. Czytał moje podanie /6 semestrów studiów, praca jako referent w dziale eksportu, studium informatyczne/
a ja czułam się jak kompletny nieudacznik stojąc koło niego z miotłą i szmatą do wycierania podłogi. Jestem chyba lepiej wykształcona niż niejedna jego urzędniczka a robię taką "karierę zawodową"! Ale nic to, przeżyłam. Gdy wychodził z pracy wieczorem przyszedł do mnie i obwieścił, że mam być spokojna, rozmawiano o mnie i tą pracę dostanę.
Dogadać tylko muszą, czy moja umowa będzie zmieniona /pensja przy okazji też/, czy na razie będzie to tylko "wypożyczenie" na 3 miesiące do innego działu a zmiana umowy później.Wówczas byłabym urzędniczką z pensją sprzątaczki i to jedną z niższych i trzymiesięcznym stresem, czy nadal będą mnie chcieli. Niech już będzie jak się uda, byle by wreszcie ten nowy dział ruszył i żeby mnie przenieśli! To jeszcze kwestia jakichś 3 tygodni i koniec z miotłą! Tak się cieszę, bo moje koleżanki z pracy dostały właśnie zamianę stanowisk pracy na pracownika niewykwalifikowanego i propozycje dozorcostw. Jeśli nie przyjmą będą zwolnienia i to z winy pracownika, czyli bez zasiłku dla bezrobotnych i bez odprawy. Tragedia - większość z nich ma 45-55 lat i żadnego wykształcenia.