14 września 2009 07:52:35
Sprawa zmiany stanowiska pracy na urzędnicze w mojej firmie nabiera tempa! Nawet wysypiać się po ciężko przepracowanej nocce mi nie dano. We środę w południe wezwano wszystkie pracownice na "pogawędkę" z kierownikiem, gdzie przedstawiał nam propozycje dozorcostw, dość daleko od miejsca zamieszkania. Nikt nie chce się zgodzić. Mnie na szczęście już to nie dotyczy! We czwartek już rano zbudzono mnie, żeby przyjść na spotkanie z moimi ewentualnymi, nowymi szefami. Bardzo mili panowie, pełni werwy i energii. Nie wiem, jakie wywarłam na nich wrażenie, nic niby nie obiecywali ale o "wypożyczeniu" mnie z mojego działu już mówili. Teraz pozostało mi już tylko złożyć podanie i czekać na komisję, która je rozpatrzy za 2 tygodnie. W tej sytuacji chyba nie dam rady rozsądnie dietować, bo stres mnie zżera. Boję się też, czy jeśli wszystko dojdzie do pomyślnego dla mnie końca, sprostam oczekiwaniom? Szkołę skończyłam przecież 4 lata temu i z nabytej wiedzy za wiele już nie zostało bez możliwości praktykowania jej! Trzymajcie, Kochane, kciuki za mnie! Na pewno mi się to przyda!