Wakacje minęły i znów wracam na łono Vitalii. Postanowienia na wakacje się nie spełniły, na weselu wyglądałam jak słonica (patrz: powyższe fotki).
Jedyna pociecha, że nie zaczynam już nowego roku szkolnego, bo Damian zakończył naukę, jest technikiem logistykiem z maturą, czym sprawił mi wielką niespodziankę i przyjemność! Jakoś nie mogłam w niego uwierzyć! Jedyny stres jaki przeżywamy w związku z nowym rokiem szkolnym, to pójście Wojtusia do przedszkola. Wciąż jeszcze nie obywa się bez płaczu za mamą.
W pracy przeżywamy ciężkie dni, kopalnia już w fazie likwidacji, a my jesteśmy wzywane na rozmowy w sprawie zmiany stanowisk pracy, oczywiście na gorsze. Koleżanki rozglądają się za nową pracą a ja chyba uwierzę w cuda! Dostałam propozycję zamiany na pracę umysłową, na etacie, biurze nowo tworzonego oddziału. Nie dość, że wreszcie praca biurowa to jeszcze zostanę tu, gdzie dotychczas, czyli na naszej kopalni!
Nowa praca więc i nowa ja – oczywiście! Wracam do Was, do dietowania i ćwiczeń (rowerka!). Jutro wejdę na wagę i uaktualnię dane i …

A dzisiaj już żegnam, bo trzeba się już do pracy na nockę zbierać.
|
||||||||||||||||||||||||