Witajcie
25 lipca 2009
Zaczynam sie sobie podobac ,dzis dzien wazenia balam sie troszke bo byly 2 grzeszki ,ale odpokutowalam je podwojna porcja plywania.No i oplacilo sie 2 kilo mniej ,mam juz spodniczke do poprawki w pasie no i wbilam sie nareszcie w moje biale spodnie .Tak bardzo sie ciesze choc wiem ze to narazie idzie tak szybko i niedlugo zwolni ,ale staram sie narazie o tym nie myslec ,nie psuc sobie dobrego nastroju.Plywam codziennie dwa razy po poltorej godziny ,musze stracic maksymalnie duzo ile sie da poki mozna plywac bo jak sie zrobi zimno to bedzie mi wtedy latwiej cwiczyc.Jest juz strasznie goraco a zapowiadaja jeszcze gorzej ,Sory ze tak rzadko pisze ,ale mam duzo pracy,mam ogrodek ,10 kotkow ,i babcie ktora wymaga duzo pracy .Ma odlezyny,wiec opieka jest czasochlonna .Caly czas obracanie ,masaze itd.ale mimo wszystko jest spokojna i bardzo cierpliwa .Podziwiam ja .Ja na jej miejscu chyba bym strasznie marudzila .Trzymam kciuki za Was wszystkie ,zycze szybkiego spadku wagi no i utrzymania lini.Caluski Wika