18 lipca 2009 19:22:05
... Dziewczyny, jak Wy to robicie, że przy dwojgu czy trojgu dzieciach (a nawet przy jednym) potraficie uporać się jeszcze z obiadem z dwóch dań, sprzątaniem, praniem... itd? ja nie jestem w stanie zrobić praktycznie nic przez cały dzień... ewentualnie włączyć pralkę razem z Danielkiem i poprasować, kiedy śpi... ale to oznacza, że nie mam ani sekundy dla siebie :/ u nas nie ma czegoś takiego, że ja, dajmy na to, gotuję, a Mały sobie obok coś tam grzecznie robi (niby dzieci lubią obserwować, jak rodzice wykonują prace domowe, ale to chyba nie ten typ:/) on sieje spustoszenie w kuchni - wyciąga wszystko z szafek z prędkością błyskawicy... także moje plany jak na razie zrealizowane tylko w jednym punkcie - czas z Danielkiem spędzam w stu procentach... całkowicie mnie zawłaszcza... trudno wyjść do łazienki :/ nie wiem, czy to oznaka bycia wyrodną matką, czy co, ale ciąży mi niemiłosiernie fakt, że nie mogę się ruszyć... własnego życia brak :/ ostatnio nawet w nocy nie mogę odpocząć, bo odkąd się zaczęły upały, pobudki są co godzinę... już trzeci tydzień... teraz powinnam spać, ale czekam, aż w domu się trochę ochłodzi (jest 28 stopni o tej porze!)... podobno mają być burze, więc muszę pozamykać okna... i tak tu siedzę...
... więc jeszcze parę słów o moim Synku :) Danielek zrobił cztery kroczki na moich oczach :) to było przedwczoraj i od tego czasu cisza... od kilku dni wychodzą mu dolne czwórki - marudzi okropnie... za to policzki zaleczone - tydzień zyrtec i bactroban, a teraz kolejny tydzień pimafucort i clemastin :/ nie udało się uniknąć sterydów, ale co zrobić - rany były powydrapywane do krwi :/ teraz z kolei, żeby nie było za idealnie, na pleckach i brzuszku pojawiła się drobniutka wysypka :/
... o wadze wolałabym nie pisać... przed chwilą było 65 kg :/ w obwodach też wzrost... spory :/