16 lipca 2009 01:46:36
:)) a więc bieganie codzienne przez 2 dni spowodowało że po
fazie I (9kg w 3 miesiące) oraz po
fazie II (waga utrzymywała się, mimo dziennego wysiłku 1h siłownia/bądź godzinny bieg - co ponoć zawsze ma miejsce po utracie ok.8% wagi, co się całkiem zgadza, u mnie było to ok.9%) nastąpiła dziś
faza III spadek wagi :))) i to wyraźniejszy... wikend natomiast totalnie odpocząłem (zero biegów, ćwiczeń itp),
może organizm musiał się jakoś zregenerować??
swoją drogą
fajnie ten emotikon spala kalorie ;)faza I: 9kg w 3 miesiące
faza II: zastój po zrzuceniu 8-10% wagi - trwał ok 20 parę dni (ćwiczenia i dieta nieustawały!)
faza III: dalszy spadek ...
to be continued ;)16.07: waga po biegu (10,5km):
81,7kg20.07: waga po biegu (11km):
81,8kg (po wikendzie to nawet niezły wynik, ale teraz już biegam jedynie co drugi dzień po min.10km, dziś poniedziałek więc obiecująco się zaczyna! bo po wikendzie to różnie bywało...)
DOPISEK:
powiem szczerze, że rezygnuje z biegania codziennego, na rzecz tych 10km co drugi dzień, bo tak to "wypluty" chodziłem cały czas i na nic nie miałem siły, a waga i tak ile by nie było to po bieganiu schodziła do ok.81,7kg. Daje szansę niech organizm sam spala, bo tak to ledwo co regeneruje się i bieg następny jest, mimo że nogi same mnie niosą ;) dziś 11km zrobiłem (vivat regeneracja!). Jak ktoś dostrzegł jakieś wyraźne spadki swojej wagi dzięki biegom każdego dnia to niech śmiało pisze, bo ja jakoś niezauważyłem!! ...ba nawet odwrotnie już po wikendzie tradycyjnie zawsze coś przybywało, teraz raczej nie... bo przy codziennych biegach nie da się podkręcić metabolizmu, organizm=cwaniak, lepiej jeszcze magazynuje (użyłbym mocniejszych słów, ale co się będę wkurzał ;)
tak że
ave biegi! ale bez szaleństw :D
biegacze-klikają-tutaj