27 kwietnia 2009 20:28:56
wikend przyrosło mi nagle ni-stąd ni-zowąd +15kg ;)
oto jak do tego doszło (dieta tzw. ścisłego przestrzegania ;)śniadanie:- 300g pizza, do tego kebab w podwójnej bułce ;) + ewentualnie piwo ;)
- zamiast cwiczen i brzuszków - obowiazkowa godzina przed tv w bezruchu :D
obiad: a własciwie biesiada
- 500g golonka, 2kg kartofli, bez surówki :D
- 2 wina do obiadu :)
- bigos regeneracyjny
zamiast ćwiczeń godzina dżemki i dwa fajki
ewentualnie karne piwko (to niedopite ze sniadania) :)
kolacja: - W-zetka, dwie kremówki, pączek + śledzie ;)
- 250gram wódki
tv z włączonym sleepem + spanie plecami do partnerki ;)
:D:D:D
to oczywiście żart!! ;)jeśli nie przestrzegasz diety, zawsze jest sposób na spalanie:
najlepszy-środek-wspomagający-odchudzanie!!!Co do niedzieli to w skrócie napisze tylko jak się przedstawiała waga... życie towarzyskie pominę ;) bo widzę, że nie da się wprowadzić tych danych w dzienniczku - może to po to, żeby w nim nie majdrować i nie chudnąć tylko w nim ;)
cały wikend bez biegania oczywiscie, wiec poszczególne ważenia były tak z doskoku:
88,8kg -> 89,2kg -> 89,5kg -> a poniedziałek już 88,5kg w sensie na pełnej diecie itp. zero folgowania (w sensie moja dieta). W wykresie wyszłaby z tego harmonijka, ale cóż nie da rady :D może by mnie dodatkowo mobilizowała.
dla znudzonych:
polecam-brzuchowe-a6w