23 kwietnia 2009 09:42:43
...po bieganiu wczorajszym waga = 88,60 kg, ale teraz dwa dni będą bez biegania, zobaczymy ile będzie in plus, rano powinno po nocy być jakieś nawet do 88,9kg, przynajmniej tyle się spodziewam, więc na razie nie ma się czym zachwycać, ale ważne, że tu u mnie jest PROGRESS,
mimo że wszędzie wokół na świecie recesja ;)W dodatku zapowiada się ciężki weekend ...wyjazd i w dodatku mała biba (Sobota), więc trzeba będzie kaloryczne wino z wodą 1:1 jakoś jeszcze czymś zneutralizować...fuj! ;P
- zgłoszę się pewnie w niedzielę od razu z wagą pod stopami, jak da radę ważyć się będę "przy okazji"
- co do paska "postępy" celowo umieściłem
ślimaka - będzie ciężko i mozolnie :D nie będę ściemniał...
tło też klimatyczne, jak dla typowego spalania ;) - wyjdzie że w piekle będzie chłodniej, ale na razie Zosia-Samosia, żadnym fatburn'em się nie posiłkuję. Zmagania niby przepołowione...ale ciężko będzie utrzymać... fajnie wygląda statystycznie, choć nie zapominajmy że "profesor statystyki utonął w jeziorze które miało średnio metr głębokości" ;) - więc statystyką nie należy się nadto podniecać :]
...już jak to pisałem po nocy ranne ważenie :/ /tu lekki stresik zawsze, bo kiedyś śnilo mi się że 100 :)/ ...= 88,90 kg- więc robię sie lekko przewidywalny!
PONIŻEJ ANKIETKA JAK KTOŚ CHCEoczywiście z przymrużeniem oka, nawet obu ;)
kliknij ankietę