witajcie!

22 kwietnia 2009


Słowa kluczowe:   brak 
   
    Jeżeli chcesz dodać więcej słów, pamiętaj aby oddzielać je przecinkiem.


22 kwietnia 2009     04:27:28
witajcie!
od razu przejdę do konkretów: po wczorajszym bieganiu waga 90,5kg - zazwyczaj przez noc dochodzi +/0,2-0,3kg/ , ale dziś 5:20 zauważyłem że waga ani drgnie na 89,8kg! nie wiem co to za CUD, ale obiecująco bardzo. Dodam nigdy tak nie miałem.


Co do biegania: dziś pobiegnę chyba przed śniadaniem nawet! :D - tak że jedźcie powoli, żeby mnie nie stuknąć, jak miniecie gościa w żółtym odblaskowym trykocie, to już będziecie wiedzieć, że to ja!

ps. będę tu zaglądał z "doskoku", albo z "dobiegu" ;)

Acha! co do biegania wyznaczyłem sobie pętle - jakieś 4 km (sorki że nie będę mierzył tego dokładnie wsiadając w auto, nie to że ze mnie taki leń) ale wyznaczyłem sobie minimum biegu w te i na zad /sorki ale nie wiem jak się pisze we wte - pisownia oryg. ;)/. To minimum, a maximum to 2x ten odcinek czyli dołożenie jeszcze raz "w te i nazad". Jesli nie jestem w stanie - poprostu przechodzę szybkim marszem, dla wyrównania oddechu przez jakies 200-300m i dalej bieg. Jestem zwolenikiem spalania interwałowego - a wiec spalanie lepsze gdy wysokie kardio /spalanie niektórych substancji to przy tentnie 75% lub większym/ dlatego lepiej biegać jest, czy być w ruchu ponad te 40minut - oczywiście najlepiej w biegu, ale jak nie da rady to i lepiej przemaszerować odrobinę.

dlaczego bieg?
- biegam dość przewidywalny dystans.
- szybki chód czy marsz to około połowę spalania biegania, nawet wolniejszego, to przy mojej wadze początkowej jakiś Luty 2009 - 92,5kg powinienem godzine biegania zmienić na przeszło 2h marszu, a niestety mam, jak każdy, inne zajęcia. Spytacie zatem: czemu nie rower? - bo nie :D - nie lubię, dla mnie nie ma takich efektów, czasami na rowerku nawet się nie spocę :(. Niektórzy powiedzą że lepsza jest skakanka - ale ja bym się 10x wywrócił, poza tym nie idzie technicznie skakać przez 30minut, przynajmniej nie jest to w moim zasięgu!!
- WAŻNE: biegam z owiniętym brzuchem folią, normalną śniadaniową - ma to dla mnie WAŻNY EFEKT PSYCHOLOGICZNY!!!!!!!! wiem wiem, że w ten sposób pocę się bardzo i tylko wytrącam wodę, którą potem uzupełniam dość szybko - bo tego samego wieczoru, albo max. do rana organizm uzupełnia (stąd pewnie te wahania wagi: po biegu/rano) - ale nie przebywam w folii więcej niż tylko podczas biegu!! to ważne - nie mam żadnych odparzeń ani takich tam... poza tym efekt psychologiczny daje mi bardzo wiele, to jak unikanie codziennego ważenia się dla co-po-niektórych! Folia nie pomaga, ale czasami pozwala na te -0,2kg, a co za tym idzie poprawę humoru ;)
- acha, jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, interesuję się tez siłownią (ale na razie priorytet to zbilansować wagę) = tak to nazywam, bo istnieje różnica drobna między odchudzaniem się a spalaniem tłuszczu. Bieg daje odchudzenie (=czyli powrót do należytej wagi dla organizmu) z kolei spalanie tłuszczu to dla kulturystów pozbycie się maxa tkanki tłuszczowej najlepiej do 7% - horror :D
Na szczęście ja takich ambicji nie mam /patrz bruneta/ :)))

Co zrobiłem od lutego?
- przed wszystkim co 2 dzień biegania, owszem skłamałbym że tak było zawsze, ale już to że mam zdrowy dystans i jak mam czas to i pobiegnę 2x w dzień, o ile się go tak da zaplanować!
- nie jem słodyczy, chipsów [chyba nażarłem się ich "za dzieciaka" jakoś mnie nie ciągnie]. Ale - żeby nie być hipokrytą: papieros czasami się pojawia i to w towarzystwie alkoholu [to dopiero są kalorie!!!] jakieś linki może później zapodam. Choć niby wszyscy wiemy, że alkohol to wróg numer jeden ludzkości, unikam go jak mogę...ale jak nie mogę, to no cóż... ;)
- ZAPISKI TE TRAKTUJĘ CZYSTO TERAPEUTYCZNIE hehe :D - więc bez głupich uwag proszę ;) od razu się można by przyjąć, że po co biegać jak fajki, albo po co dieta jak alkohol, ale przecież NIE ŻYJEMY W PRÓŻNI - taki styl życia /eng. suffering but accepted or hazard the consequencesale nie żyjemy w próżniimport url(/themes/default/css/);....in Kauf genommen oder einkalkuliert/ ;)
- piję dużo zielonej herbaty i czerwonej /często naprzemiennie/ - chodzi po prostu o unikanie kawy /lubię taką w dużym pucharku i z latte/ a tak ją wyeliminowałem :)
- wyeliminowałem praktycznie białe pieczywo, ale nie jem żadnych "wasa", poprostu razowy, bądź orkiszowy, rózne ze słonecznikiem, na co mam tam ochotę...
- rano bardzo często jem jeden posiłem z muzli, albo z mlekiem, bądź bez!

MINUSEM przyzwyczajeń:
- kebab, rzadko bardzo pizza, ale jak mnie najdzie to jem trudno!
- praktycznie nie lubię żarcia, tzn. dochodzi do tego, że najlepiej, to bym nie smakował, tylko brał w postaci pastylki odpowiednie substancje i minerały i tym sposobem miał spokój. Nie delektuję się jedzeniem :(


Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
0
pandemonium / 192.168.0.114, 22 kwietnia 2009, 18:24
wyobrażasz sobie świat bez pisków, jęków i kłótninikt by Was panów z równowagi nie wyprowadzał, prócz reprezentacji Polski w piłce, o czym byś cie gaworzyli przy słowo na w..., a w koło same uregulowane panie, porządne i na każde skinienie i bym może się z nimi w końcu zaprzyjaźniła, a tak walczę, więc nie regulujmy ich biegu pozjadałam dużo w poprzedni wpisie literek, ale to wina mych rozbieganych myśli wyprzedzających moje palce
923202
maklakiewicz, , 22 kwietnia 2009, 20:33
:)RE: wyobrażasz sobie świat bez pisków, jęków i kłótni (pandemonium, 2009-04-22 18:24:29) a miałem tego ostatniego zdania nie pisać ;) - mam nadzieje że nie zaogniłem :) oczywiście ze my - mężczyźni nie chcemy żebyście wszystkie były uregulowane i przewidywalne, a już broń boże na skinienie! :/ Co do literówek "jak w biegu" pozjadałaś, to powinnaś je przeliczyć na kalorie i spalić od razu, dlatego ja nie zjadam, bo potem trzeba je wypocić najlepiej od razu pisząc następnego komenta, bo potem pójdą w boczki ;) :D co do myśli - GOMBROWICZ zdaje się powiedział, że to nie my mówimy słowa, lecz to one nas wypowiadają ;) :D buziak! ps. ciekawe ile kalorii spala się pisząc np. 200znaków/minutę - jeszcze do tego prosto siedząc jak świeca, to pewnie wyjdzie, że nasze pisanie blogów jest najbardziej energetycznym zajęciem ;)
923202
maklakiewicz, , 22 kwietnia 2009, 14:02
z dopalaczy tylko zielona herba :)RE: co do fat burnerów (pandemonium, 2009-04-22 09:27:08)... Tak, zwiększają temperaturę ciała, ogólnie niedobre są na nadciśnienie, jeśli ktoś ma, ogólnie też zależne jeszcze co mają w składzie swoim, bo niektóre mają nawet silną efedrynę, ponoć jedna tabletka rano jest okey, ale dwie to można już nie zasnąć i jeszcze przejść dwa razy równik bez zatrzymywania ;) ....ponoć tez na sprawy kobiece nie są dobre, coś tam rozregulowują :) - o ile kobiety są "uregulowane", bo chyba nikt nad nimi tak do końca nie zapanował jeszcze... ;)
0
bluebutterfly6 / 192.168.0.114, 22 kwietnia 2009, 12:12
Życzę samych sukcesów w odzudzaniu :)!i dużo silnej woli :)
359418
consul, , 22 kwietnia 2009, 11:18
drugie ja :)czytając o Twoim podejściu jakbym słyszał siebie...w najdrobniejszych szczegółach.... Tyle, że zamiast folii używam pasa neoprenowego. Efekt pewnie podobny.
0
Monikusia30 / 192.168.0.114, 22 kwietnia 2009, 10:25
No no no ;-)Widzę, że już całe życie zaplanowane z zupełną dokładnością:-). Podoba mi się. Ale lepiej, żeby owa BRUNETA było choć odrobinę poinformowana, co ją czeka w najbliższej przyszłości i że wyjścia nie ma ;-). Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki za Twój sukces!
923202
maklakiewicz, , 22 kwietnia 2009, 14:13
hej!RE: No no no ;-) (Monikusia30, 2009-04-22 10:25:33) hej! również pozdrawiam :) na pozór im mniej do zrzucenia w kg, tym może być trudniej, a pokus wiele się czai - ale jak zima odeszła na dobre, trzeba to wykorzystać maksymalnie
0
lilahouse / 192.168.0.114, 22 kwietnia 2009, 09:38
yołfildeflołha :) Uśmiałam się! Podoba mi się Twoje poczucie humoru. Myślę, że jak tylko wyrobisz sobie ten 6ciopak, z którego widokiem obecnie się oswajasz - owa Brunetka będzie twoja ;D A tak serio, to powodzenia życzę i polecam jedzenie "musli", a nie "muzli". Może będziesz szybciej chudł ;)) P.S. Człowieku! co Ty robisz na nogach o 5:20??? Ja się dziecka dorobiłam, a później wstaje hehee
923202
maklakiewicz, , 22 kwietnia 2009, 14:11
kratka szkockiej czy szkocka kratka?RE: (lilahouse, 2009-04-22 09:38:56) :) śmiech to zdrowie - już nie trzeba wtedy tyle brzuszków robić ;) - sam Weider pewnie nieźle ściemniał z a6w ;). fakt musli - jak najbardziej literówka się wdarła, ale się ją spali zaraz :) co do brunety i 6ciopaka - masz rację: żebym w razie co nie zostanę bez brunety i z tym 6ciopakiem niepotrzebnie ;) wyrolowany..hehe :) 5:20 - wiesz wstaję tak wcześnie bo trzeba kurom podsypać, świnkom rozrzucić ;D - a tak na serio to trochę przypadek - a dzieci nie planuję, na razie przynajmniej - nie w tej sesji treningowej :)
0
lilahouse / 192.168.0.114, 22 kwietnia 2009, 21:56
:DHAHAHAHA :))))
0
pandemonium / 192.168.0.114, 22 kwietnia 2009, 09:27
co do fat burnerówróżne opinię o nich krążą i chyba za zdrowe nie są, moje samopoczucie na nich było okropne i nie tylko moje, a jak sobie dawałam solidnie w kość boks, rower i siłka - były kiedyś takie wspaniałe czasy, niedowodna okazała l kreatynina i nie chodzi tu o efekt kilogramowy na niego nie zaważał tylko power, przypomniało mi się folię zostaw sobie na gojenie tatuaży :P
0
pandemonium / 192.168.0.114, 22 kwietnia 2009, 07:24
zamaist folizainwestuje sobie w dresik taki bokserski, chyba to się nazywa dres sauna, nie będziesz już musiał podkradać folii kanapką i jaki większy efekt psychologiczny, normalnie nie brzuch tylko całe ciało
923202
maklakiewicz, , 22 kwietnia 2009, 07:51
hej!... bo jakos przeoczyłem, że jest komentarz..sorki :)efekt psychologiczny tylko jest jak mam jakieś doły, wahania, stan poświatecznego-niezaplanowanego-obżarstwie, jak mnie sytuacja przerośnie ;)/=unikam jak ognia tych rzeczy, ale cóż.../ - normalnie biegam bez! w końcu ile się można oszukiwać, efekt psychologiczny ma rację bytu jeśli nie jest codziennie stosowany, tak przynajmniej przyjąłem :) Całości nie ma chyba sensu, temperatura się nie podniesie [tu juz jakies fatburnery by pewnie pomogły -> ale na razie nie chcę żadnych!], a ciało powinno oddychać. Rozważam natomiast opcje taką, by zakupić odpowiednie odważniki [sztuczne zwiększenie obciążenia!] na nogi i górę korpusu [coś jak biegacze w footballu amerykańskim] ale to też zależy jak szybko osiągnę te 85kg. Ale dzięki za komment :) buziak! ...bo pierwsza jesteś ;)