5 kwietnia 2009 06:03:24
... ponieważ w poniedziałki wychodzę z domu przed 6:30 i z rana nie pamiętam, żeby się zważyć, teraz mój dzień oficjalnego ważenia to niedziela; dzisiejsza waga: 64,4 kg :)
... jeżeli chodzi o mnie, to z dnia na dzień jestem coraz bardziej zmęczona i poddenerwowana tym, że z niczym się nie wyrabiam... dom leży odłogiem... ja wszędzie biegam... wciąż jestem nieprzytomna z niewyspania... podziwiam Was za to, że sobie tak świetnie radzicie ze wszystkimi obowiązkami... na szczęście noga mniej więcej w porządku - ból stopy, opuchlizna i zaczerwienienie zeszły; tylko w kolanach mi ciągle strzela i kiedy kucam, czuję jakieś takie dziwne ciągnięcie... wydaje mi się, że to wynik przebywania na diecie matki karmiącej... muszę chyba bardziej o siebie zadbać... w ogóle czuję się zaniedbana... i patrząc na swoją twarz mam wrażenie, że przybyło mi z dziesięć lat :/
... dzisiaj rano Danielek skończył siedem miesięcy :) niedawno zaczął siedzieć, a teraz już, jak znajdzie jakieś oparcie dla nóżek, stoi :) ostatnio mieliśmy straszne problemy z jedzeniem... Maluch nie chciał ani mleka, ani kaszek, ani obiadków... ani nawet jabłuszka... ale wszystko (odpukać) powoli dochodzi do normy :) ząbków nadal nie ma, więc może to o nie chodziło...