4 lutego 2009 14:36:53
... czy ciągu dalszego poprzedniego wpisu...
... niby śpioszki to drobiazg... ale jeżeli ja - matka napomykam coś o rajstopkach, a słyszę "Danielek to będzie chodził w śpioszkach do dwunastu miesięcy", to trafia mnie szlag... przede wszystkim dlatego, że ktoś chce się mną rządzić i sterować moim życiem (to wcale nie rady, a z góry określony plan zupełnie ze mną nie konsultowany), druga sprawa to to, że ja faktycznie powoli chcę się tych śpiochów pozbyć, bo moim zdaniem lepiej jest ubierać dziecko, które zaczyna pełzać w rajstopki niż w śpioszki - po prostu mu w nich wygodniej (słyszałam nawet, że nóżka może się źle rozwijać w tych... śpiochach); a kolejna rzecz to to, że moje dziecko ma tyle ubrań, że nie ma ich gdzie trzymać i wszystko jest nakładane praktycznie tylko raz (żeby każdy prezent został sfotografowany)... niby fajnie, ale ja w związku z tym sama nie kupuję niczego, a też bym chciała ubierać moje dziecko! wredna jestem, co? - daje, nie zabiera, a mi źle... :( nie mieszkamy razem... to ad Waszych pytań...