... w gruncie rzeczy pozytywnie...
5 stycznia 2009
... przed chwilką dzwoniła do mnie kadrowa, by przekazać mi radosną nowinę, że mam przedłużony urlop macierzyński :) no proszę... bardzo się cieszę, pomimo że nie jestem do końca przekonana, czy można wierzyć tej niekompetentnej pani... muszę sama to sprawdzić... i dostać decyzję na piśmie...
... następna miła rzecz - Tomek stwierdził po raz kolejny, że teraz wyglądam zdecydowanie lepiej niż przed ciążą i nieustannie to powtarza :) nie mogę się wprost od niego opędzić ;)
... a poza tym najadłam się dzisiaj strachu, nerwy zresztą ciągle trzymają, bo dowiedziałam się, że mój Mąż miał wczoraj wypadek podczas pożaru - spadł z dużej wysokości na beton :/ na szczęście twierdzi, że jest cały, zresztą lekarz z pogotowia go obejrzał... :/
... moja dzisiejsza waga: 66,7 kg... ponad pół kilograma w górę, ale to szczegół...