6 listopada 2008 20:44:39
... czasami są same problemy... wyścig z czasem, żeby gdzieś w przelocie odwiedzić toaletę, zjeść coś czy umyć zęby :/ i ja bliska załamania nerwowego albo wykończenia... a następnego dnia mnóstwo radości, uśmieszki, pogodny nastrój i Maluszka i mój :) i tak jak dzisiaj jego cudne "rozmowy" :) wpatruje się we mnie tak słodko i tym swoim kochanym głosikiem zagaduje z nieśmiałością :) tak u nas wygląda codzienność...