... może i jestem jakaś dziwna...

4 października 2008

... ale nie cieszy mnie jak na razie perspektywa odwiedzania z Dzieckiem kogokolwiek... wczoraj Teściowa zaprosiła nas z  Danielkiem na imieninowy obiad do siebie w przyszłym tygodniu, a ja nie chcę iść... powiedziałam Tomkowi kategorycznie, że w gości nigdzie się jak na razie nie wybieram... żadna to dla mnie radość... raczej stres... komisyjne karmienie czy przewijanie jakoś mi nie leży... ja bym chciała mieć troszkę świętego spokoju... kilka dni tylko we trójkę we własnym domu... bez wizytacji Teściów, którzy są u nas co parę dni... jedynym miejscem, które mogłabym odwiedzić z Synkiem, i nie stanowiłoby to dla mnie problemu, jest mój własny rodzinny dom (w którym, tak na marginesie, nie byłam już dwa miesiące)... w związku z tym posprzeczaliśmy się trochę :( Tomek powiedział, że to nienormalne, że Mały jest przy mnie dwadzieścia cztery godziny na dobę :(  zrobił mi w ten sposób ogromną przykrość... przestałam odczuwać zmęczenie, taka się czułam nieszczęśliwa... co z tego, że mnie przeprosił... długo będę te słowa pamiętać... takie są niesprawiedliwe :(
... a dzisiaj jest na służbie - ostatniej przed urlopem... tak jak normalnie nie cierpię takich dni, tak dzisiaj odpoczywam - jest u mnie Mama :) podpowiedziała mi, żeby od razu po karmieniu odkładać Danielka do wózka... i działa... zasypia tam bez większego problemu :) mam też wrażenie, że chyba pokarmu mam więcej, bo Maluch po cycusiu "odlatuje" tak, jak wcześniej po butelce :) i znów mu się troszkę ulewa...
... radosna nowina jest taka, że udało mi się pospać dwie godzinki w dzień :)
... Danielek od wczoraj ma czerwone plamy na buźce... dzisiaj są na tym malutkie krostki... Mama mówi, że to skaza białkowa... w sumie ja jestem alergiczką, więc to chyba całkiem prawdopodobne...
... wynik porannego ważenia: 67,7 kg :)

Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
386887
tomija, , 5 października 2008, 21:47
;)hej!! doskonale Cie rozumiem:((mam fatalne uklady z tesciowa ktora wg ogolu jest zlota kobieta:(dla mnie bywa okrotna i zimna, ja sobie to tlumacze zawsze tym, ze to z glupoty i bezmyslnosci, z nudow i tak dalej,,ale tak to jest w zyciu, ze nie wszyscy musimy sie lubic, wychodzilas za maz za meza, a nie za jego rodzicow, spokoj kobiety karmiacej jest najwazniejszy, bo wszystko to przekazujesz dziecku, zwlaszcza, ze tak walczysz o karmienie i tyle cie to kosztuje wysilku:)ja raz zalatwilam moja tesciowa i fakt ze nie szanowala mojej intymnosci podczas karmienia, przy kolejnej wizycie tesciow czyli 5 w tygodniu po 3 godziny kazda, a rano rowniez odwiedzala minie tesciowa, mialam juz tak dosyc, ze przy kawce i ciasteczku, ale rowniez przy zszokowanym tesciu okrytym rumiencem, wyciagnelam swojego wielkiego cycucha i karmilam dziecko jedzac ciacho i gadajac sobie z nimi w najlepsze:))wyobrazasz sobie miny wszystkich?moj maz sie wsciekl, zrobil mi wyklad, ale tesciowa do tej pory nie wchodzi gdy karmie a przed mezem zamyka drzwi i go wyprasza gdy jestesmy u nich:))pruderia od co...ale nadal mnie drazni sama jej bytnoscia w moim zyciu, pogadaj z mezem, i powiedz mu ze to ze dziecko jest tylko z Toba i przy Tobie jest zupelnie naturalne- bo to sie nazywa instynkt macierzynski(mozna o tym poczytac) buziaki a i dzieki za takie cieple slowa a propo moich problemow:))
505427
Pigletek, , 5 października 2008, 18:20
Popieram moje poprzedniczki, więc nie będę się powtarzać.Myślę sobie jednak, że może mąż chciał dla Ciebie dobrze. I może jest zazdrosny? Mężczyźni tak często mają. Czują się odsunięci na drugi plan. Całuski.
38012
gduska, , 5 października 2008, 13:16
:)Kochana przytulam mocno co do sprzeczki z mezem. Powinien Cie zrozumiec, zreszta to nie od Ciebie zalezy, ze maly 'wisi' na Tobie prawie 24h na dobe. Kiedys jak juz nie bedziesz go karmic to maz bdzie mogl sie wykazac i butla karmic. Ty bedziesz miala wiecej czasu dla siebie. POza tym pokarmu masz wiecej, bo wraz z czestym i dluzszym karmieniem ilosc mleczka sie zwieksza :-) Buziaki
0
katree / 77.253.162.152, 5 października 2008, 12:48
Anetko, nie spieraj się z mężemszkoda na to czasu. Myślę, że skoro trudno mu zrozumieć że Ty jesteś zmęczona i nie masz ochoty na wizyty to napewno zrozumie że to za wcześnie dla Maluszka. Wytłumacz męzowi, że układ nerwowy synka nie jest stabilny co jest jak najbardziej prawdą i nie powinno mu się fundować dużo nowych sytuacji. W tym wieku dzieci potrzebują stabilności aby w ciszy, spokoju, milości najbliższych mogły się rozwijać prawidłowo. Myślę, że takich argumentów mąż nie odrzuci bo bardzo kocha Danielka :))). A odruch na ten czas który świadczy o niedojrzałości układu nerwowego to odruch Moro. Możecie go na codzień obserwować wywołują go zbyt silne bodźce. Pozdrawiam Was ciepło i głowa do góry :)))
0
magdawska / 83.24.100.237, 5 października 2008, 11:57
ja cie rozumiem doskonaleWłaściwie przechodzisz to wszystko co ja.... Ja nie lubiłam jedzić z mała do teściowej .. ciągłe komentarze może karm z drugiej piersi, może jedz wiecej śliwek , może ........ble ble ble... To jest najważniejszy czas dla ciebie i twojego dzidziusia , on Cie teraz potrzebuje i jesteś dla niego najważniejsza, niestety tata spada na 2 plan(niektórzy tatkowie tam już zostaja:)) Jeżeli ty się denerwujesz to mały też bez sensu zdążycie wszystkich odwiedzić w odpowiednim czasie, zreszta ja czułam dyskomfort z tego powodu bo ciagle byłam nie wyspana, zle wyglądałam.U mnie było tak Marek nie do końca zrozumiał że już nigdy nie będzie jak było, w jego życiu niewiele się zmieniło tzn. dalej wychodzi do pracy i wraca , ma tych samych znajomych, spędza dzień z pracownikami a ja byłam codziennie umęczona , nie rozumiał że ja nie mam wolnego, czasu dla siebie i ochoty na wyjścia i pogawędki o d... marynie. DOskonale Cię rozumiem
667468
zuzanna01, , 5 października 2008, 11:56
Oczywiściemasz prawo jeszcze nigdzie nie chodzic i jeździć, ale myślę, że Twojego męża rodzice sa rownie ważni jak Twoi i nie możesz stawiac tylko swojej mamy i swojego domu. Pomysl o tym co czuje Tomek, to w końcu jego rodzice. U nas tez jest podobniem ja najbardziej w świecie ufam swojej mamie, ale w końcu teściowa jest mama mojego męża i równie taka sama babcią. Z biegiem czasu na pewno to sobie poukładasz:) Buziaki!
641437
dora77, , 5 października 2008, 11:36
Dzięki kochanai nawzajem, u nas sliczne sloneczko i zaraz jedziemy na wieś, pa
806315
kejtul, , 5 października 2008, 10:55
faceci...on by się chwalił dzidziusiem wszędzie i ciągle - a to ty go karmisz i potrzebujesz na to spokoju i komfortu. wierzę, że on zrozumie. a i ty pewnie za jakiś czas zapragniesz "wizytować" troszeczkę. na wszystko jest właściwy czas. miłej, spokojnej niedzieli. a dzidzia jest tak słodka, że siedzę i siedzę, gapię się i z podziwu wyjść nie mogę:)
520534
optomed, , 5 października 2008, 10:22
:)Głowa do góry...jak nie masz ochoty na wychodzenie w gości to NIE CHODŻ-Twoje prawo!!!My kobiety chyba mamy coś takiego ,że potrzebujemy czasu sam na sam z dzieckiem i mężem(bez wychodzenia , bez odwiedzin)to chyba po to żeby nauczyć się siebie nawzajem w nowej dla wszystkich roli.Ja też tak miałam-mnie to wręcz denerwowały odwiedziny-no , bo jak się ludziska zapowiadali uroczyście całymi rodzinami to musieliśmy się co nieco przygotować....a spać się chciało itp.Ja moje dzieci zaniosłam do teścowej jak miały po 3 miesiące , bo u nich jest pies!!!A ja nie lubię psów i brzydzę się jak on liże teściową a ona potem chce całować moje dziecko...bleeeee.Postaraj się wytłumaczyć mężowi to co czujesz.A teściowa jak przychodzi często to niech spada z obiadkami imieninowymi ;)A co do plamek z krosteczkami-może to być taki rumień poporodowy tzn.że wychodzą Twoje hormony z Danielka,nic z tym nie rób ,same znikną.Widzę ,że zakładasz czapeczkę małemu.Dlaczego?Ile macie stopni Celcjusza w mieszkaniu?Uważaj żeby Go nie przegrzać...Serdecznie pozdrawiam:)Trzymaj się dzielnie:)
500994
sobotka35, , 5 października 2008, 09:30
Anetko,moi teściowie przyjechali do trzytygodniowego Konradka zakaterzeni i kaszlący.Teściowa obraziła sie,że nie dałam jej wtedy Konradka na ręce.Wobrażasz sobie???ja też długo nie chciałam ani chodzić z wizytą ani przyjmować wizyt.Chyba,że mojej mamy,bo do niej miałam zaufanie.Ale twojego meza rozumiem takze-poprostu chciał się pochwalić synkiem...Udanej niedzieli:)