11 września 2008 09:55:53
... zmęczyłam go tak, jak radziłyście i nauczył się już :) walczył ze trzy godziny, ale w końcu się poddał :) co prawda się nie najada, ale polubił pierś :) chyba nic się nie stanie, jak dokarmię go na koniec mlekiem :)
... wczoraj po tych zmaganiach byłam wykończona... nie dałam nawet rady zjeść kanapki... ale w końcu spałam dobrze (od czwartku nie udało mi się pospać dłużej niż dwie godzinki)... od razu mam więcej sił :)
... dzisiejsza waga: 69,5 kg :)