... dzisiejsza waga:
73,7 kg...
... zastanawialiśmy się wczoraj nad kołyską dla Maluszka... żeby go od razu nie kłaść w takim wielkim łóżku (tzn łóżeczku dziecięcym) ;) pierwotna wersja była taka, że przez jakieś 4 - 5 pierwszych miesięcy będzie spał w głębokim wózku, ale to oznacza codzienne wnoszenie i znoszenie 15 kg w górę i w dół... pomyślałam, że to przy jesiennej pogodzie dodatkowo niepotrzebne szorowanie podłóg... w końcu doszliśmy jednak do wniosku, że i tak prawdopodobnie będziemy wózek taskać codziennie do mieszkania, więc by dodatkowo nie zagracać domu, zrezygnowaliśmy z pomysłu nabycia kołyski... wózek, który wybraliśmy ma "funkcję" bujania :) znów się okazuje, że pierwsza myśl jest najlepsza :)
... a ja nadal piorę i prasuję, korzystając z tych upałów, których mam już powyżej uszu... przynajmniej ciuszki schną szybko... wczoraj nawet przy niedzieli prasowałam i prałam... taki ze mnie bezbożnik (a w kościele nie byłam, bo niestety żar lał się z nieba)
... kolejna wersja imienia dla Dzidzi to Daniel - Tomkowi się bardzo podoba, bo to on je znalazł w księdze imion, mnie też, ale nie jestem do końca przekonana... chyba faktycznie, jak zobaczymy Synka, zdecydujemy :)
... dzisiaj mam pierwsze zajęcia teoretyczne w szkole rodzenia... niestety idę sama, bo Tomek ma służbę :(