... jeszcze miesiąc i tydzień... powiedzmy ;)
2 sierpnia 2008
... cukier w moczu nieobecny :) glukoza na czczo poniżej normy... ale to chyba lepiej, niż gdyby miała być za wysoka... za to w ciągu ostatnich dwóch tygodni spadła mi hemoglobina (z 12 do 11) i jakieś dwa czynniki z nią związane są też poniżej normy... u Pani Doktor z tym jeszcze nie byłam, więc nie wiem, na ile to niedobrze... w poniedziałek chcę się już wreszcie umówić w tej klinice, w której chciałabym rodzić... mam nadzieję, że tym razem mi nie powiedzą, że jeszcze za wcześnie... a z tymi porodówkami teraz nieciekawie... położna w szkole rodzenia mówiła ostatnio, że nawet na ostrym dyżurze potrafią odesłać do miejscowości oddalonej o 40 km :/ co za kraj...
... dziękuję za życzonka urodzinowe :) wczorajszy dzionek minął całkiem nieźle... chociaż ranek przeryczałam... hormony, poczucie, że młodość już poza mną, i nie wiem sama, co jeszcze...
... a z planów... na początku tygodnia zamówimy komódki - dwie małe z systemu pop (jednak)... bo zmieszczą się pod parapetem w pokoju Maluszka... wydaje mi się, że zajmą najmniej miejsca w tym 11-metrowym pomieszczonku... a miejsca w nich będzie dosyć :) miejsce jest u nas ostatnio deficytowe... zagracamy się jakoś bezsensownie... Teściowie przywieźli nam już spacerówkę - śliczna... ale wykorzystamy ją może za rok, jak dobrze pójdzie... a trzymać gdzieś trzeba... i ciuszki po dzieciaczku z rodziny... m. in. kurteczki na 2 - 3 latka... też piękne, ale nie wiem, gdzie to mam trzymać w bloku... mam nadzieję, że przynajmniej zabawek Tomka nie zwalą do nas na razie...
... wynik porannego ważenia: 73 kg...