... dzień jak co dzień... prawie...
29 lipca 2008
... dzisiejsza waga: 73 kg... korzystając z tego, że dzisiaj troszkę chłodniej (niby) i Tomek na służbie, przyjechałam do rodzinki... zahaczyłam też o szkołę i uzupełniłam to, czego brakowało... także nie muszę się martwić o to, że jeszcze coś nade mną wisi :)
... od wczoraj czuję momentami jakiś taki ból w górnej części brzucha... zwłaszcza, kiedy Maluch się rozpycha... naprawdę bolesne teraz te jego fikołeczki... ad imienia... Tomek jest teraz zdecydowany na Adriana... a ja nadal nie mam swojego typu...