... pozostało jeszcze tylko półtora miesiąca... niby dużo, ale jednocześnie mało... muszę zacząć powoli kupować rzeczy potrzebne do szpitala... dla siebie i Maluszka... w sumie chyba żadnych pieluszek i kosmetyków dla dziecka nie potrzeba przynosić do tej kliniki, w której chciałabym rodzić, więc może jeszcze poczekam... dowiem się, co dokładnie mam ze sobą mieć... oby mnie tylko tam chcieli... wyczytałam, że te prywatne szpitale nie przyjmują kobiet z jakimikolwiek komplikacjami... a jeżeli cukrzyca u mnie się potwierdzi... na razie staram się o tym nie myśleć i nie zamartwiać na zapas... jak zwykle wychodzi mi to różnie...
... wynik porannego ważenia: 72,8 kg... ogromny rozmiar brzuszka widoczny poniżej...