... równe siedemdziesiąt dni do terminu...
3 lipca 2008
... dzisiejsza poranna waga to 70,7 kg... obwód brzuszka przekroczył metr! ... ma 101 cm...
... zauważyłam, że bardzo szybko się męczę... wczoraj wyszłam do sklepu - za rogiem dosłownie... spacerowym tempem... i wróciłam zdyszana... musiałam poleżeć po powrocie, żeby odpocząć... mimo to zrobiłam sporo :) poprasowałam Tomkowi chyba ze dwadzieścia koszulek, zrobiłam dwa prania, wymyłam lodówkę :) ale to wszystko tak na raty ;)
... martwi mnie to, że na prawej nodze pojawiły mi się żylaki... to już nie są widoczne żyły, ale takie zgrubienia... pewnie nie znikną po porodzie :/ nie wiecie, co z tym robić?
... w sobotę mamy mieć gości na kilka dni... zastanawiam się, czym ich ugościć, żeby było smacznie, dość małokalorycznie... i żebym się zbytnio nie napracowała... najgorsze dla mnie są obiady... na pewno będę robić kopiec kreta, bo Tomek już o to prosił... on to ciasto uwielbia, ja zresztą też... a jak jesteśmy we dwoje, to nie ma szans, żebyśmy mu dali radę ;)