4 czerwca 2008 16:44:50
... zacznę od niedzieli... jakoś tak wyszło, że wstawiłam pościel do prania tego dnia, chociaż zwykle tego nie robię - i chyba "Bozia pokarała" ;) w pewnym momencie pralka zaczęła nieźle łomotać i skakać po łazience... wydawało się, że chyba będziemy musieli kupić nową... bo nic się nie dawało z nią zrobić... na szczęście Mężuś - złota rączka - jakoś otworzył to nieszczęście i wtedy się okazało, że na szczęście pralka jest w porządku... nie wiem, jak to się stało i nie przypuszczałabym nawet, że coś takiego może się przydarzyć... ale prześcieradło na gumkę jakimś cudem miało w środku kulę z poszewki na kołdrę - twardą i okropnie ubitą... i to ona powodowała takie sensacje...
... czasu oczywiście ciągle nie mam, a kiedy chciałabym coś obejrzeć w tv, zasypiam... także i tutaj niestety rzadko zaglądam... ale jeszcze dwa i pół tygodnia... jakoś może wytrzymam, chociaż w ostatnich dniach prześladowały mnie bóle w klatce piersiowej... znowu... nerwy, nerwy i jeszcze raz nerwy... jedynkowicze jak na razie bez zmian... jutro szóstoklasiści piszą poprawę... jutro - bo wczoraj miałam z nimi zajęcia wyrównawcze...
... i jeszcze dzisiejszy ranek... przebudziłam się jak to zwykle od kilku dni bywa około piątej, przewróciłam na drugi bok i nagle poczułam, że z nosa leci mi niezły strumyczek krwi... nie stuknęłam się... nic... może to od upałów, które mieliśmy w poniedziałek i wtorek... dojeżdżanie staje się męką...
... co jeszcze... miałam zrobić test na obciążenie glukozą... a w tym centrum medycznym, w którym prowadzę ciążę tego nie robią... i muszę poszukać jakiejś innej placówki... :/ ... no i w ogóle chyba niedługo trzeba się będzie przenosić tam, gdzie zamierzam rodzić...
... a tu brzuszek prawie bez osłonek... trudno taką "figurkę" jakoś niesłoniątkowo ubrać ;)
... ad kreacji z ostatnich zdjęć... wybrałam się tak w poniedziałek do szkoły... i wszyscy mnie komplementowali... później byli u nas Rodzice Tomka i Jego Mama nie mogła się nazachwycać... mówiła, żebym koniecznie sobie w tym zrobiła zdjęcie... dziwne... może to jakieś zniekształcające ujęcia...