Nie przepadam za tym 'świętem', ale chcę aby w tym dniu było inaczej niż zawsze!
I mam taki pomysł. Mam nadzieję, że z 13ego na 14ego Misiu będzie w pracy (wróci koło 1ej w nocy). Wtedy ja, będąc w domu, nadmucham 5 balonów w kształcie serca i przyczepię do sufitu. Zrobię mu mała kolacyjkę w postaci tostów z sercem z ketchup'u, przy świecach. A gdy wstaniemy chcę mu zaserwować na obiad a'la
leczo z piersi z kurczaka.
Potem idziemy do kina i na kręgielnię, na turniej Walentynkowy par! O kinie i kręgielni wiemy razem, bo się tak umawialiśmy, ale o tym co już go czeka tuż po przyjściu z pracy do obiadu- nie wie i bardzo z tego się cieszę. Wręczę mu bokserki, które kupiłam wczoraj jak byłam u rodziców w mieście i zastanawiam się czy nie dokupić mu jeszcze whisky...

Zastanawiałam się czy nie kupić sobie czerwonej bielizny/halki. Coś tego typu:
Ale jednak zrezygnowałam, a teraz żałuję, Za 35 zł była.
A Wy co macie w planach dla swoich Panów? Chętnie poczytam i może coś ściągnę od Was...?

A dziś jak nigdy calutką chatkę wysprzątałam na pucuś glancuś. Jeszcze planuję poukładać ciuchy w szafce!
