Troszkę mnie tu nie ma, ale mam tzw. Brak czasu na życie. Nie wiem czy moje ulubione leginsy domowe straciły turgor ,czy mnie wreszcie nogi schudły. Wiszą na mnie jak na kiju he,he. Teraz będzie o zimnie i niejedzeniu. Wiem ,ze to nie ten portal i strona , ale może się komuś na zaś przyda. Moja teściowa po dwóch tygodniach w szpitalu wyszła do domu. Zwalczyła zapalenie płuc ślinianek, jest cukrzykiem i już z trzecim rakiem walczy. Pisałam już kiedyś ,że w dzieciństwie była sześć lat w sanatorium na Syberii i głodowała. Kilka miesięcy temu słyszałam o tym audycję w radio, W Polsce na dalekiej północno-wschodniej ścianie, w jakiejś wsi nie pamiętam jej nazwy , żyje kilkanaście osób po wyżej stu lat. Oczywiście nauka ,medycyna i inne takie zbadały te przypadki i wspólny mianownik był taki . Długowieczność i walkę z różnymi chorobami staruszkowie zawdzięczają niskiej temperaturze i głodowi jaki doświadczyli w czasach okupacji. Niskie temperatury mamy , tylko trzeba znaleźć okupanta .I będziemy długowieczni i zdrowi. Buziaki
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||