Tak! skończyły się słodycze w domu (prawie)-więc może w końcu łatwiej mi się będzie ogarnąć, pozbierać i wgl... ostatnio cały czas coś zawalam, źle mi z tym a dalej nic z tym nie robię... kurde
luty miał być lepszy od stycznia a puki co jest tylko gorzej i gorzej. I z dietą i samopoczuciem... ale nie poddaje się złym nastrojom, szkoda na to czasu...
Wczoraj byłam na laserze zamknąć naczynka na nosie...i co? i się laser zepsuł... pani dr zamknęła mi nawet jedno naczynko ale powiedziała, że to nie ma sensu bo impulsy powinny lecieć seriami a nie lecą...plusem sytuacji jest, że nie zapłaciłam za to, minusem to, że mam dzwonić tam dopiero za ok 2-3 tyg... a ja już bym chciała być piękna hahaha
Co do studiów...Niestety minusy
chyba przeważyły plusy rozpoczynania mgr w semestrze letnim... ale strasznie mi szkoda tego straconego roku bo wszyscy dookoła robią już tą mgr a ja stoję w miejscu... co prawda robię kurs i to zawsze już coś...ale co studia to studia...
Wczoraj cały dzień się nad tym zastanawiałam....potem całą noc nie mogłam zasnąć z natłoku myśli i już nie wiem nic, strasznie chciałabym studiować tą
Turystykę ale myślę jeszcze o Uniwersytecie Ekonomicznym... ale to byłyby 2 ciężkie lata... nie wiem! NIE WIEM!
Zarządzanie czy
Turystyka oto jest pytanie;/
Ok po raz enty biorę się za siebie! Mam nadzieję, że po raz ostatni. Dla lepszego samopoczucia, pewności siebie i dla zdrowia! Co prawda nie zależy mi już na utracie wagi stąd też nie zamierzam sobie wszystkiego odmawiać, ale czuję, że ostatnio zdrowo przeginam z ilością i jakością moich posiłków. Dlatego wracam do planowania posiłków.
Jutrzejsze menu:śniadanie: kiwi, pomarańcza, zielona herbata
II śniadanie: 2-3 wafle paprykowe
obiad: kasza jęczmienna z sosem pieczarkowym (zaraz idę robić sosik na jutro)
kolacja: placuszki z sera białego i ziemniaków albo sałatka z ziemniaków ze szczypiorkiem (musi być coś z ziemniakami bo dziś ugotowałam i nie zużyłam)