Dzień dobry :)
U mnie na razie leniwie... wstałam po 9, zrobiłam sobie zieloną herbatkę, zjadłam małą bagietkę z ziołami (niestety białą :/) i mam chwilę, żeby do Was coś naskrobać. Weekend upłynął mi również dość leniwie, w sobotę z uwagi na mrozy nie ruszyłam się z domu a wczoraj wybrałam się jedynie na zakupy bo lodówka świeciła pustkami. Kupiłam sobie ser biały (znowu zrobię kotleciki :) ), jogurty, pomidorki, kiwi, kapustkę kiszoną itd.

Dalej nie umiem się całkowicie pożegnać ze słodyczami, ale z dnia na dzień pozwalam sobie na coraz mniej. Żebym jeszcze zrezygnowała z białego pieczywa to będzie duży sukces:). Weekendowe ćwiczenia również zaliczone ale niestety jedynie minimum... nie wiem czemu tak ciężko mi się ostatnio zmotywować, pogoda, brak innych zajęć, lenistwo? Trzeba się porządnie wziąć za siebie, w końcu chcę wyglądać i czuć się dobrze w TE wakacje. Chcę pierwszy raz nie przejmować się tym jak wyglądam, chcę mieć jędrne ciało! A jeśli to się uda-zakupię sobie jakiś rewelacyjny strój kąpielowy;)

Co do obowiązków...W tym tygodniu mam trochę bieganiny, muszę załatwić kilka spraw, między innymi:
-kurs (dziś i w pt)-wizyta u dermatologa (wt)
-wizyta w urzędzie pracy (pt)-może zapisy na studia? (kurde nie umiem się zdecydować czy zaczynać teraz czy w
październiku, mam kilka za i przeciw ale o tym może kiedy indziej)-może kino z koleżanką (so?)-wizyta w biblio
No nic, zbieram się powoli bo muszę jeszcze jechać na kurs a to się wiąże z następującymi czynnościami. Trzeba:
-wstać-wziąć prysznic
-wyprostować włosy-pomalować paznokcie
-znaleźć ciuchy-zrobić 'mejk ap'
-zjeść obiad-pojechać do Kato
Nie wiem jak ja przeżyję ten mróz, ile warstw mam ubrać, żeby było dobrze???

Miłego dnia Skarbeńki ;*