mmm o takimi:
dziś K. poprosił mnie, bym upiekła coś słodkiego, a że w lodówce były drożdże to postawiłam na rogaliki :) z dżemem wiśniowym ;)
dziś piękna pogoda, prawdziwa zima, bo jest i mróz i wreszcie śnieg !!!!!! :) w związku z tym poszliśmy na godzinny spacerek :) pod butami niesamowite skrzypienie śniegu :) na twarzach różowe policzki i nosy :) warto oj warto! tym bardziej, że szybkie tempo pomagało w spalaniu wcześniej zjedzonego obiadku :) a no właśnie na obiad było:
- kurak, surówka z pekinki, ryż
a na śniadanie jajo na miękko, w sumie to 2 jaja i kromka razowca + kawa :)
pochłonęłam też 3 rogale mmmmmmmm
na dzisiaj zamykam już paszczę!! koniec basta! :)
z racji że moje dolegliwości małpowe @ minęły to wskakuję na orbiego 1,5h

niestety już koniec weekendu i jutro już poniedziałek buuu, nic trzeba wykorzystać ostatki niedzieli :)
trzymajcie się cieplutko muuuuuua