dziś cały dzionek wolne ;) K. znowu wyjechał.. całe szczęście tylko na 1 dzień ;) a ja zostałam z moim beznadziejnym nastrojem + katarem i bólem głowy;/ pewnie mnei gdzieś przewiało, a człowiek tak uważa :P
wczoraj nie pisałam, bo po pierwsze byłam padnięta a po drugie wpadło kilka grzeszków :P wczoraj mojemu K. podpisano wreszcie ważne papiery w pracy, co było przyczyną malutkiego świętowania ;) wypiliśmy po kieliszku winka i do tego uwaga uwaga zrobiliśmy panna cottę :) o tą:
nasze odczucia są mieszane,,, coś innego, ale nie powala na kolana :)
aaa nie muszę dodawać że wczoraj nie było orbiego ( dzisiaj nadrobię, godz minimum ;p)
dzisiaj w planie sprzątanie, pranie, wymiana pościeli i małe spożywcze zakupy :)
już nałożyłam olejek rycynowy na włosy, więc mam nadzieję, że żaden z sąsiadów abo listonosz nie zmuszą mnie do otworzenia drzwi ich wystraszenia :P
życzę Wam miłego dzionka ;*