30 stycznia 2012 21:31:03
I kto by się spodziewał, że te wybuchy na słońcu spowodują takie mrozy! Prędzej bym się spodziewał odwilży, tu masz babo placek, mrozy aż skrzypi! Cieszę się, że nie mieszkam już na wschodzie Polski, ani, że nie muszę nigdzie jeździć pociągami...Swoje już domarzłem, czekając na pociąg, którego opóźnienie może ulec zmianie...i ulegało. Był taki żart - komunikat na dworcu PKP:" Opóźnienie pociągu wzrosło do 24 godzin, proszę odsunąć się od torów i rozbić namioty!" Kiedyś jeździłem pociągiem, który ciągnęła lokomotywa parowa, przeżycie niesamowite! Dym z komina, syk pary, w syberyjskim klimacie robi to niezłe wrażenie, fakt na Syberii, to dopiero są mrozy! (I pociągi gorsze niż te z mojej pamięci). Wszystko się także wyjaśniło z moim psem i ze mną, nasze apetyty zapowiadały ostre mrozy! Najgorsze jest to, że apetyt mnie (i jego też) nadal nie opuszcza! Czyżby te mrozy miały długo trzymać?