30 stycznia 2012 11:45:27
Najpierw mała dawka marudzenia: Jejku ja nie mogę na siebie patrzeć, mój nos wygląda tak jakbym miała katar a makijaż nie zakrywa tego tak idealnie jakbym chciała... i co teraz już zawsze nawet po domu mam chodzić w tonie make up'u? Za tydzień idę do dermatologa, zobaczymy co powie...choć ja się jeszcze nie spotkałam z sytuacją w której lekarz by mi coś przepisał i by mi pomogło...
O jedzeniu: Wczoraj miałam urodzinki i postanowiłam upiec swój pierwszy w życiu tort. Mówiąc nieskromnie: jestem genialna:) Tort wyszedł pyszny, wszystko się udało i czekoladowy biszkopt i pyszny czekoladowy krem na bazie serka mascarpone i polewa z białej czekolady i wiśnie (choć to akurat nie moja zasługa;p). Także możecie sobie wyobrazić ile kcal mi wczoraj wpadło...ale poza tortem było w miarę ok: na obiad była pierś z kurczaka i zestaw surówek... mmm objadłam się warzywek za wszystkie czasy:), na kolację bułka z dynią z serkiem i 2 łyżki sałatki ziemniaczanej. Jedyny problem...dalej nie pamiętam, żeby pić, wczoraj dopiero o 14 wypiłam pierwszą szklankę i to wcale nie dlatego, że miałam pragnienie tylko dlatego, że mi się przypomniało...
Dziś na obiadek zaplanowałam kotleciki z ziemniaków i sera białego, zaraz się za to zabieram bo potem jadę na kurs.... a propo :
O kursie: Dziś trzecie (i mam nadzieję ostatnie) podejście do prezentacji... w pt jak już niektóre z Was wiedzą pomyliły mi się zajęcia i wcale nie było z tym gościem od prezentacji, dziś już na 100% zajęcia z nim i myślę, że przyjemność przedstawiania prezentacji mnie nie ominie... dam Wam znać jak poszło...
O ćwiczeniach: Ćwiczę, ćwiczę choć muszę się strasznie do tego zmuszać... myślałam, że kryzys już za mną ale niestety.... najgorsze, że efektów nie widać i chyba to mnie demotywuje.... no nic ważne, żeby się nie poddawać!
Jutro mam strasznie zabiegany dzień: muszę posprzątać na błysk mój pokój.... zrobić zakupy, upiec kruche babeczki, zrobić wypełnienie, zrobić kanapeczki i może jakąś sałatkę... kupić owoce do lodów... a to dlatego, że wpada do mnie kilka osób z którymi zawsze świętuje urodziny. Dziś nie dam rady tego zrobić bo pewnie wrócę bardzo późno...ale mam nadzieję, że się wyrobię!! Mam nadzieję, że nie pożrę tego wszystkiego i ograniczę się do 1 babeczki i małej porcji lodów (w to, że nic ze słodkości nie ruszę i tak nie wierzę więc nie będę kłamać)
Ok uciekam, wpadnę do Was i nadrobię pamiętniki, obiecuję ;)