Wróciłam z ferii zimowych. Pogoda przepiękna, słońce i mróz ,tak jak lubię. W prawdzie śniegu nie za dużo ( nie wszystkie trasy były czynne ) ale żadne wakacje letnie ,nie dają mi tyle satysfakcji i zadowolenia. Uwielbiam jazdę na nartach. Deski na nogach , te wielkie góry i np. sześć km zjazdu w dół na max własnych możliwości. Można to zrobić z przystankami ,a można na raz ,aż uda palą jak ogniem. Takiej adrenaliny w lecie nie mam he,he. Wyjazd bardzo udany, słońca po kokardkę, śniegu akuratnie. Znajomi byli w Austrii, tylko śniegiem waliło ,a słońce widzieli przez dwa ostatnie dni. Były też mało miłe chwile. Koleżanka się połamała w drugim dniu. Zagipsowali ją po pachwinę. Byliśmy w Dolomitach we Włoszech.Wyżej sie juz nie dało.
Marmolada sie to nazywa.Trudna trasa , jak wylecisz ,to tylko na marmolade sie nadajesz he,he Te dwa wagoniki kursują na wysokosci 3200 m.Ten co jedzie do góry zabiera 100 osób .Nie mam lęku wysokości ,ale nie jest to bułka z masłem
. Mąż ,zadzwonił do ubezpieczyciela i domagał się karetki z Polski , do przewiezienia koleżanki w pozycji leżącej do domu( 12 -15 godz jazdy).Przyjechali ,zabrali .Pamiętajcie !!! należy się ubezpieczonemu, jak psu zupa. Nie dajcie się zbyć. Dietetycznie sie nie da we Włoszech, Bombardino - to ajerkoniak na goraco z bitą śmietaną i czekoladą ,fuj jakie dobre
i inne pizze he,he. A to pingwinek
, i nie było by to nic dziwnego , bo takich pingwinków ,misiów i innych rysiów jest od groma.Pingwinek wszedł na taras zaczyna rozpinać brzuszek i mówi po Polsku , o k....,jak mi gorąco he,he. Jeszcze jedno zdjęcie, dla mnie bardzo emocjonalne.Nie wypadało mi robić zdjęć na chama. Widziałam w Polsce i innych landach ludzi jeżdzących na śniegu w górach bez nóg . Ale niewidomych na deskach,widziałam pierwszy raz .I nie powiem ,że jeźdzą po najłatwiejszych trasach
. Pten pan w czerwonej kurtce to przewodnik.Ma na plecach głośnik( nie są połączeni blututem) .On jedzie pierwszy i przez tubę krzyczy skrecaj w lewo ,mulda z prawej. zatrzymaj się . Ten w zielonej kamizelce ma na plecach napisane ,że jest niewidomy. I nie totrafię zrozumieć jak on tak zaiwania po tych górach ( chyba po głosie przewodnika) Pozdrawiam.