22 stycznia 2012 21:48:59
Najpierw z rzeczy nieprzyjemnych: z moją buzią jest źle... łooo matko po co ja wgl zaczynałam coś przy niej robić, no ale zobaczymy daje sobie czas do końca stycznia na poprawę jak nie pomoże to olewam tą maść i idę do lekarza again...
Już jutro mam tą prezentację a ja właśnie przed chwilą zmieniłam koncepcję mojego wystąpienia...to będzie jakaś masakra bo NIC a NIC nie umiem (i moi drodzy to nie jest ściema:P), mam za to ładnie wydrukowane, połżę sobie pod poduszkę przed snem i będzie git, taaak wierzę w to, pozytywne myślenie mnie uratuje:)
Jutro poniedziałek więc to dobry dzień na ogarnięcie się:1. Zwracanie większej uwagi na to co zjadam...
2. Jeżeli mam zamiar zjeść porządny obiad to pozostałe posiłki muszą być skromniejsze
3. Koniec z podjadaniem w nocy (kolacja maksymalnie do 20.30-chodzę spać grubo po północy)
4. Ćwiczyć-ale z tym na razie nie mam problemów:)
Ten tydzień zapowiada mi się całkiem 'pracowicie'. Mam nadzieję, że moja dieta na tym nie ucierpi: zajęcia w poniedziałek i piątek, impreza w akademiku we wtorek z okazji obrony inżyniera chłopaka mojej przyjaciółki i jego znajomych, w środę pewnie też coś wyskoczy, a w czwartek zamierzam upiec jakieś cudo... do tego wrócił mój bardzo dobry kumpel z zagranicy i jego też wypadałoby gdzieś upchnąć w grafiku :)...

Aaa zapomniałabym... pisałam Wam ostatnio, że jakiś koleś wziął ode mnie mój nr telefonu i się nie odezwał... otóż jeszcze w tym samym dniu kiedy to napisałam się odezwał, chciał mnie nawet na colę wyciągnąć ale nie bardzo miałam czas i siły...jeśli się jeszcze odezwie to się zastanowię...najgorsze, że autentycznie nie poznałabym go na ulicy jakby koło mnie przeszedł;P
Dziś o wszystkim i o niczym-uciekam! Dobrej nocki:*:*:*:*