Małymi kroczkami do celu.
19 stycznia 2012
Zmieniłam cel na wadze. Będę małymi kroczkami dążyć do tej 'piątki' z przodu na wadze. Jakoś tak bardziej realistyczny ten cel mi się wydaje jak widzę na razie 66 kg na pasku.
Do moich wakacji zostało jakieś 18 tygodni.- DAM RADĘ! :)
Przeglądałam zdjęcia na starym komputerze i powiem Wam, że miałam ochotę przywalić sobie cegłą w twarz. Dwa lata temu, a dokładniej 1,5 roku wyglądałam taak świetnie. Schudłam kilka kilo, opaliłam się, pofarbowałam, kupiłam sobie świetne ciuchy i pamiętam że to był jedyny okres w moim życiu kiedy lubiłam patrzyć do lustra. Naprawdę garstka kompleksów a tak to czułam się ze sobą świetnie. Wyglądałam o wieele lepiej niż teraz. To nie było aż tak dawno więc mam motywację, żeby powrócić do tego stanu. Jak będę miała chwilę załamania to oglądne na tamte zdjęcia i mam nadzieję, że odciągną mnie od jedzenia i zachęcą do ćwiczeń.
W sobotę jak już pisałam mam studniówkę.. Wiadomo, że będę pić alkohol i jedzenia też sobie nie będę żałować bo taka okazja jest raz w życiu, ale pojawia się pytanie.. co zrobić by znowu dużo nie przytyć? Jeść lekkie posiłki do 19? Nie jeść obiadu? Wiadomo, że będę mnóstwo tańczyć więc trochę też spalę.. Jak myślicie??
Dziękuję Wam za bardzo miłe komentarze. ;-))
Jak nie udało mi się wypracować szałowej figury do studniówki to nic straconego bo są przede mną jeszcze wakacje.