Udało się...

6 stycznia 2012

Żyję. Mam się przyzwoicie. Zeszły rok był jednym z najbardziej intensywnych w moim / naszym życiu. Udało nam się przeprowadzić do domu 2 dni przed Wigilią :D Tego w żadnych planach nie przewidziałam.

W piątek skończono mi kuchnię :) tak przed wigilią.

Tak mieszkamy niemalże na wsi :)( 13km od Rzeszowa - okolice Łańcuta) Kocham to miejsce pomijając fakt, że budowa okolicznej autostrady, naszej serwisówki pozostawia wiele do życzenia. Na jesień sprzedajemy 3 letnią skodę i kupujemy obowiązkowo jako drugi samochód po linei - terenówkę. Póki co ja jeżdżę lineą  i ona gorzej znosi błotko i wyboje, ale nie narzekam bo nie zasypuje nas :)

Dzieci w siódmym niebie, mąż w siódmym niebie a mnie brakuje doby na ciągłe wypakowywanie, ogarnianie, układanie, pranie, sprzątanie, realizację zawodową itp.itd.
Pobijam rekordy w sypianiu 5h na dobę. Niestety tarczyca przez to szaleje, samopoczucie szaleje a ja jakoś daję radę. Mało tego mam energię :)

W tym uroczym miejscu byliśmy odcięci od świata: zero net, zero stacjonarnego, zero tv. Kilka dni temu tps zrobiła przyłącz i mamy wreszcie wszystko co trzeba na naszym kochanym zadupiu :)

Ogarnę się, uprzątnę i niebawem wracam na grzeczne tory diety. Ocykam swoje kuchenne królestwo, bo z tego najbardziej jestem zadowolona. Niestety cały sprzęt doszedł na czas oprócz piekarnika. Mąż wymyślił  zmianę w ostatniej chwili i robiliśmy podmianę udogodnienie w postaci Hoovera z pyrolizą i czekam na mój piekarnik :( Zabrałam stary do podpiwniczenia i mam póki co zwykły

Na święta dotarł za to wspomniane schody bez poręczy, ale poręcze będę w poniedziałek. Stolarz wziął projekt stołu, krzesła domówiłam wcześniej. Sypialnia w rozsypce, bo mamy zbieraninę tego co gdzie indziej nie wlezie i nie pasuje, ale jesteśmy szczęśliwi, dzieci zadowolone i żyjemy sobie tak jak zawsze chcieliśmy. W końcu nie od razu Kraków zbudowano. Liczy się atmosfera i miejsce i oczywiście ludzie :)

Dziewczynki i chłopcy mam nadzieję, że w tym roku zrealizuję swój jeszcze bardziej ambitny plan budowlany i zawodowy :) Przy domu jeszcze ogrom pracy a ja zamierzam temu podołać :)

Pozdrawiam wszystkich którzy o mnie pamiętali i pisali. Dziękuję serdecznie.

Wagowo:66kg


Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
790293
Gosiunia31, , 7 stycznia 2012, 10:59
Gratuluję przeprowadzki!!! I ... zazdroszczę tych emocji:-) ja to przeżywałam 3 lata temu (Boże, kiedy to minęło?),a roboty wokól domu wciąż dużo nas czeka, ale my też na ten rok mamy bardzo ambitne plany budowlane i mam nadzieję na ich realizację i już większośc będzie zrobiona:-) Zyczę więc, aby tegoroczne plany w pełni zostały zrealizowane:-)
943362
anulka3011, , 7 stycznia 2012, 08:20
ale fajnie Wam sie udalo! Kurcze a kiedy my zaczniemy budowe ehhhh niby wszystko co raz blizej...i dzisiaj sa uzgodnienia wodociagowo-kanalizacyjne ale tyle z tym roboty , ze masakra na max ehhhh Ja to bym chciala za jakies 2 czy 3 lata sie przeprowadzac do swojego ale teraz to na glowie bede miala projekty itp hehhe Fajnie, ze juz wszystko idzie po Twojej mysli :)
1118487
Idealnawaga, , 7 stycznia 2012, 07:58
Ahhh zazdroszczę...pięknie :*
913708
Kenzo1976, , 6 stycznia 2012, 23:34
to był swietny rok dla was , oby ten byl również tak dobry !