6 stycznia 2012 17:29:55
Tyle wyniosła moja waga po Świętach (a przed było 57.7 aaaaaj). Ale przynajmniej nie przekroczyłam magicznej 60tki, której mam nadzieję już nigdy nie zobaczyc!!
Dzisiaj zważyłam się ale w ubraniu i po śniadaniu i było właśnie 59.9. Zatem jest jakiś postęp:)))
Ogarnac noworocznie się jeszcze nie zdążyłam, alle mam nadzieję dokona tego jutro bo zaraz lece do koleżanki na winko i ploty!!! :))