ostatnie dni...
13 grudnia 2011
w piątek byłam z Sisi u lekarza, waży już 8 i pół kg....ze szczepieniami mamy spokój do stycznia 2013...przyjechała Ada więc zabrałam ją na pokaz potraw wigilijnych do KGW w Zwoli koło Zaniemyśla....nawet chciała pojechać..dziwne...dla niej wręcz folklor, przybyło przeszło 50 osób, degustowałyśmy tradycyjne wielkopolskie potrawy...był barszcz, pierogi, kapusty z różnymi dodatkami...mnie najbardziej smakował sledź pod pierzynką z jajek , majonezu i ogórka...były tez kolędy i Mikołaj....do domu wróciłyśmy w nocy...
Wczoraj natomiast była nasza wiejska wigilia....w agroturystyce.
Już od 14stej gotowałyśmy zupę grzybową, bigos z dorszem, kapustę z grzybami, kapustę z fasolą, kompot itp...szkoda, ze Ada musiała wyjechać do siebie...było super.
poniżej zdjęcia z naszej sołeckiej imprezy
i jak tu się teraz odchudzać...



