Spadek Wagi
Wszystko idzie moje drogie Vitalijki w dobrym kierunku. Na wadze kwitnie sobie już 70 kg. Także chwalę się spadkiem
-6.6 kg. W czwartek idę na wizytę do dietetyka. Pewnie Pani będzie ze mnie dumna, że po 5 tygodniach schudłam na jej diecie 6.6.

Może zobaczę do czwartku z przodu jeszcze szóstkę na wadze, kto wie :) Taka miła niespodzianka przed wizytą.
Nie ćwiczę
Na razie moje drogie nie ćwiczę. Uzgodniłam z Dietetykiem, że zacznę ćwiczyć po drugiej wizycie. Powiedziała, że jak na pierwsze 5 tygodni to i tak dużo zmian wprowadzam więc aktywność sobie odpuszczamy na razie. No, ale nie długo bo od piątku zacznę boje z hula-hop i ze stepperem. To był świetny pomysł.. bo ja zawsze zaczynałam zawsze dietkę od godzinnych ćwiczeń i obcinałam kalorię i dlatego długo nie wytrzymywałam.
Słodkości *.........*
Dzisiaj mnie tak niesie na słodkie, że zaraz nie wytrzymam. Przez ponad 4 tygodnie nie tknęłam słodkiego... ślinka mi leci jak widzę moją ulubioną czekoladę w kuchni i nutellę.
Jak nie ustanie mi ten głód słodyczowy to zrobię sobie sałatkę owocową z jogurtem.
Facet
Zastanawiam się czy nie zerwać z moim facetem. ;/
To co napiszę będzie pewnie niedojrzałe trochę z mojej strony, ale nic na to nie poradze, że mam taki dziwny tok myślenia. Zawsze marzyłam o facecie z jajem, który będzie mnie rozśmieszać do łez, przy którym się nigdy nie będę nudzić, który będzie miał swój charakterek, będzie potrafił mi pokazac pazurek, ale mimo wszystko nadal będzie mnie szanować..
Mój facet obecny taki nie jest. Jest spokojny, uległy.. nigdy mi złego słowa nie powie. Nie powiem, że nic do niego nie czuję, bo bym skłamała, ale jednak to nie jest ten facet o którym marzę.
Dobra, juz nie piszę o pierdółkach. Pozdrawiam Was gorąco :*