nowy i nowe plany...
5 grudnia 2011
pogoda barowa, spałam długo i obroty zwolnione.
Plan na dziś.....gruntownie sprzątam kuchnię i tylko tyle.
Dieta w planie, spacer też, w zależności od opadów, na dworze ciepło.
Jutro Mikołaj.....w mojej rodzinie raczej się tego dnia nie celebrowało tak jak wielu innych dni....może takie były czasy, może moja mama nie miała wzorców lub inwencji...może to , że było ubogo...nie pamiętam.Mam mało takich wspomnień.
Ja....staram się pamiętać i dawać dowody miłości i sympatii poprzez podarunki...drobiazgi...może to być zwykła czekoladka lub maskotka.
Jutro dzień w Poznaniu, jak zwykle nerwowy, trudny, zabiegany.
Ciekawego tygodnia dla Was.
